<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Klub Literacki Brzeg &#187; Literacka Izba Przyjęć</title>
	<atom:link href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/category/literacka-izba-przyjec/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.klubliterackibrzeg.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 20:26:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>WESOŁEGO NOWEGO ROKU!</title>
		<link>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/12/szczesliwych-swiat-i-wesolego-nowego-roku/</link>
		<comments>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/12/szczesliwych-swiat-i-wesolego-nowego-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Dec 2011 09:00:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literacka Izba Przyjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klubliterackibrzeg.pl/?p=2782</guid>
		<description><![CDATA[SERDECZNE ŻYCZENIA DLA PRZYJACIÓŁ KLUBU LITERACKIEGO &#8222;BRZEG&#8221; składają: Romana Więczaszek i członkowie klubu  W ten magiczy czas łączymy się ciepłym SŁOWEM. Oto życzenia &#8211; &#8222;wiersze pachnące jedliną&#8221; od naszych znajomych. Reniferek aż z bieguna &#8211; Wiele życzeń wiezie w saniach Niech świąteczna świeci łuna! Wszystkim szczęścia i &#8230; się kłaniam.   Teresa Nietyksza   Kartka z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/xxx.jpg" rel="lightbox[2782]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2783" style="margin: 10px;" title="Kartka przysłana przez Teresę Nietykszę" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/xxx-150x150.jpg" alt="" width="116" height="102" /></a><strong>SERDECZNE ŻYCZENIA DLA PRZYJACIÓŁ KLUBU LITERACKIEGO &#8222;BRZEG&#8221;</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong>składają:</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong><em>Romana Więczaszek</em></strong><strong><em> i członkowie klubu</em></strong></p>
<p style="text-align: left;"> W ten magiczy czas łączymy się ciepłym SŁOWEM. Oto życzenia &#8211; &#8222;wiersze pachnące jedliną&#8221; od naszych znajomych.</p>
<p style="text-align: center;"><span id="more-2782"></span></p>
<div style="text-align: center;"><span style="font-family: Arial;">Reniferek aż z bieguna &#8211; </span></div>
<div style="text-align: center;"><span style="font-family: Arial;">Wiele życzeń wiezie w saniach</span></div>
<div style="text-align: center;"><span style="font-family: Arial;">Niech świąteczna świeci łuna!</span></div>
<div style="text-align: center;"><span style="font-family: Arial;">Wszystkim szczęścia i &#8230; się kłaniam.</span></div>
<div> </div>
<div style="text-align: center;"><em><span style="font-family: Arial; font-size: x-small;">Teresa Nietyksza</span></em></div>
<div> </div>
<div><span style="font-family: Arial; font-size: small;">Kartka z reniferem i życzenia pochodzą od <strong>Teresy Nietykszy</strong> &#8211; poetki z Opola, prezes Związku Literatów Polskich o/ opolski, redaktorki aktualnie wydanego zbioru poetów NKL pt. &#8222;Wiersze pachnące jedliną&#8221;. T. Nietyksza pisze też aforyzmy i małe utwory prozatorskie, maluje obrazy.</span></div>
<div style="padding-left: 30px;"><span style="font-family: Arial; font-size: small;">Pamiętam przedświąteczne spotkanie klubu w Opolu, na którym poetka <strong>Karolina Turkiewicz</strong> &#8211; <strong>Suchanowska</strong> proponowała (co rok) wydanie almanachu pod takim właśnie tytułem. Karolina od nas odeszła na wiecznie zielone łąki, ale jej wiersze i myśli zostały. Tom jest pięknie wydany, dzięki wsparciu finansowemu Zarządu Okręgu Opolskiego ZNP, któremu prezesuje Wanda Sobiborowicz.</span></div>
<div style="padding-left: 30px;">&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;. </div>
<div><span style="font-family: Arial; font-size: small;">W tym roku pożegnaliśmy poetę &#8211; aforystę <strong>Wiesława Malickiego</strong>, który był częstym gościem spotkań w Brzegu. </span></div>
<div>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">Z wędrówek bezdomnego<br /></span></span></strong><strong><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">przez Adwent</span></span></strong></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><em><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">Wstańcie bracia uśpieni.<br /></span></span></em><em><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">zbawienie nasze nadchodzi <br />/Spuście nam na ziemskie niwy/…</span></span></em></p>
<p style="text-align: center;"><em><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;"><br /></span></span></em><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Luli luli jak dziecię<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Sen śni<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Ławka lepsza niż prycza<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">W poczekalni dworca jak w przedsionku raju<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Wystarczy stąd wprost na szyny po przepustkę<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">by stać pod pieczątką rozklepanym lakiem</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Syte wrażeń wędrówki puchną głodem<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Wymarzyły sobie smarowane sercem  kromki<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Może Jezu Malusieńki pobłogosławi owieczkom<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">i nie zabraknie im mleka<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">dla każdych ust spierzchniętych<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">i każdego pustego wnętrza<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">aż po brzegi</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Kto już nie czeka<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">na kolejną Wigilię bożego człowieczeństwa</span></p>
<p style="text-align: right;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><em><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Wiesław Malicki: „Rozpisywanie snu” (2008)</span></em></p>
</div>
<p style="text-align: left;"> &#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: large;"><strong><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/Boże-nar-swiece.bmp" rel="lightbox[2782]"><img class="alignleft size-full wp-image-2831" style="margin: 10px;" title="Boże Nar" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/Boże-nar-swiece.bmp" alt="" width="133" height="154" /></a></strong></span></p>
<p> <span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"><strong>Edmund Borzemski</strong> – historyk, poeta, krytyk literacki. Wydał kilka tomików poetyckich., drukowany w wielu antologiach. Publicysta artykułów z historii i literatury. Inicjator Konkursu Recytatorskiego Poezji Jenieckiej w Łambinowicach. Jest gościem corocznego Najazdu Poetów na Zamek Piastów Śląskich i spotkań krakowskiej Konfraterni Poetów. Należy do Związku Literatów Polskich, do Niemodlińskiego Towarzystwa Regionalnego i do nauczycielskiego Klubu Literackiego w Opolu.</span></p>
<p style="text-align: left; padding-left: 90px;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"><br /></span><strong><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">Opłatek<br /></span></span></strong><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Jeżeli na grobie<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">położysz opłatek,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">zajaśnieje jak światło,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">zasmakuje jak chleb,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">posili duszę,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">bezdomnemu da sen.<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Grzech się rozpęknie<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">na dwoje<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">jak łupina<br /></span></p>
<p style="text-align: center;"> <strong><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">Wigilia bez domu</span></span></strong></p>
<p style="text-align: center;"> <span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Pójdę przed siebie,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">nakarmię się <br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">marzeniami,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">będą miały kształt i smak.<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Kiedy<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">na rynku miasta<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">zgaśnie choinka,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">zasnę w śmietniku.<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Anioł okryje mnie <br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">skrzydłem.</span></p>
<p style="text-align: center;"><em><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">/dwa wiersze z tomu „Wiersze pachnące jedliną”, Opole 2011/</span></em></p>
<p style="text-align: left;"><em><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">************************************************************************************</span></em></p>
<p style="text-align: left;"> <span style="font-family: Times New Roman; font-size: large;"><strong>Gitta Rutledge</strong> – poetka z obywatelstwem polskim i amerykańskim, od niedawna zamieszkała w Poznaniu; wydała cztery tomiki. W listopadzie została przyjęta do Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie z siedzibą w Londynie. Jest sympatykiem Klubu Literackiego <em>Brzeg</em>.</span></p>
<p style="text-align: center;"> BLASK NADZIEI</p>
<p style="text-align: center;"> Dobiegają odgłosy kolęd<br />pierwsza gwiazdka iskrzy na niebie<br />choinka tonie&#8230; w czerwieni<br />przygotowałam przysmaki dla ciebie<br />łańcuszkiem&#8230; oplotłam marzenia&#8230;<br />Bóg otulił drzewa<br />krzyk ciszy&#8230;przerywa szelest<br />spadających kartek kalendarza<br />&#8222;chyba jednak nie przyjedzie&#8221;<br />te słowa jak mantrę powtarzam<br />w duszy dogasa ogarek który dotąd się żarzył<br />jest w nim tyle blasku<br />ile radości na zawiedzionej matczynej twarzy<br />nie smakuje samotna wieczerza<br />zaczynam odliczać kolejne&#8230;. <br />trzysta sześćdziesiąt pięć dni<br />dogasając..<br />matczyne serce blaskiem nadziei skrzy&#8230;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: large;">&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: large;"> </span><strong><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/P1050512.jpg" rel="lightbox[2782]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2742" style="margin: 10px;" title="Życzenia od Stanisława Włostowskiego " src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/P1050512-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Stanisław Włostowski</strong> &#8211; metodyk, publikuje w pismach zajmujących się ojczystym językiem, znawca literatury, jest sympatykiem naszego klubu. Gość Najazdów na Zamek Piastów Śląskich; mieszka w Brzegu.</p>
<p style="text-align: left;">♥Pogodnych i radosnych świąt <br />Bożego Narodzenia <br />a w Nowym Roku najpiękniejszych doznań poetyckich</p>
<p style="text-align: left;">a ponadto szczęścia i ludzkiej życzliwości &#8211; życzy Staszek</p>
<p style="text-align: left;">&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;</p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: Times New Roman;"><strong><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/choinka.bmp" rel="lightbox[2782]"><img class="aligncenter size-full wp-image-2826" style="margin: 10px;" title="choinka" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/choinka.bmp" alt="" width="120" height="91" /></a>Lesław J. Urbanek – </strong>autor sześciu tomików poetyckich i trzech almanachów wierszy. Założyciel i redaktor naczelny alternatywnego pisma literackiego „Ulotna Przestrzeń”, w której publikują poeci klubu. dziś sprawił nam prezent pod choinkę, gdyż przysłał życzenia i nowy numer pisma. W nim pod hasłem: zaprzyjaźnione strony, jest adres naszego klubu. Dziękujemy!</span></p>
<p style="text-align: left;"> <span style="font-family: Times New Roman;"> &#8221;</span>Drodzy Czytelnicy!<br />Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, wszystkim Czytelnikom „Ulotnej Przestrzeni” życzę wielu radości, spokoju, wytchnienia od codziennych trosk oraz wszelkiej pomyślności. Niech te święta będą także czasem refleksji nad kondycją dzisiejszych, trudnych czasów. A jednym ze świątecznym podarunków niech będzie bieżący numer naszego pisma. Nadchodzący Nowy Rok 2012 powitajmy z nadzieją na przeżywanie go wraz z naszymi bliskimi w dobrym zdrowiu i szczęściu.</p>
<p style="text-align: left;"> Lesław Jan Urbanek  (tekst z aktualnego numeru)</p>
<p>Zapraszamy: <em><span style="font-family: Times New Roman;"><a href="http://www.dom-kultury-wolczyn.eu/ulotnaprzestrzen/up.html">http://www.dom-kultury-wolczyn.eu/ulotnaprzestrzen/up.html</a></span></em></p>
<p><em><span style="font-family: Times New Roman;">*************************************************************************************</span></em></p>
<p style="text-align: left;"> <span style="font-family: Times New Roman;"><strong>Anna Czachorowska</strong> – poetka, animatorka kultury, wydała kilka tomików. Osobiście znała ks. J. Twardowskiego, wydała jego wiersze. Autorka tekstów piosenek, m.in. dla M. Rodowicz. Mieszka w Jabłonnie k/ Warszawy.<br />(</span><span style="font-family: Times New Roman;">Poznałam poetkę w Szczawnie Zdroju, byłyśmy w sanatorium, od tego czasu jest sympatykiem naszego klubu.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/kartka5021.gif" rel="lightbox[2782]"><img class="size-full wp-image-2827 aligncenter" title="kartka" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/kartka5021.gif" alt="" width="120" height="80" /></a>Anna nadesłała życzenia, cytując słowa <strong>Matki Teresy z Kalkuty: <br /></strong></span><span style="font-family: Times New Roman;">&#8222;Zawsze ilekroć się uśmiechasz<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">do swojego brata<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">i wyciągasz do niego rękę&#8230;<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">Zawsze ilekroć milkniesz<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">by innych wysłuchać&#8230;<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">Zawsze kiedy dajesz<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">odrobinę nadziei załamanym&#8230;<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">Zawsze ilekroć pozwolisz,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">by Bóg pokochał innych przez Ciebie&#8230;.<br /></span><strong><span style="font-family: Times New Roman;">Zawsze wtedy jest Boże Narodzenie&#8221;.</span></strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong><span style="font-family: Times New Roman;">&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..</span></strong></p>
<p><strong><span style="font-family: Times New Roman;"> </span></strong><span style="font-family: Times New Roman;"><strong>Marek Juszczak – </strong>poeta, z pasją zwiedzania świata na rowerze, wydał trzy tomiki poetyckie; pochodzi z Głuszycy, w której jest gościem cyklicznych spotkań z poezją. Mieszka w Knurowie (Górny Śląsk).</span></p>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="font-family: Times New Roman;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/choinka_na_boze_narodzenie3121.jpg" rel="lightbox[2782]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2846" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="choinka" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/choinka_na_boze_narodzenie3121-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Wigilia w G.</span></strong></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman;">nim gwiazda wzejdzie nad doliną<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">drzewa już o niej szumią w górach,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">po choinki dzieci do lasu idą<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">i w śniegu toną jak w chmurach,</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman;"> </span><span style="font-family: Times New Roman;">w domu pachnie ciastem i chlebem,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">słychać kolęd cichą muzykę,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">ziemia pięknie łączy się z niebem<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">ignorując metafizykę,</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman;"> </span><span style="font-family: Times New Roman;">już bombkami drzewko przyodziane,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">zapach igieł pulsuje  świeżością,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">pusty talerz stoi na stole<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">dla nie spodziewanych gości,</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman;"> </span><span style="font-family: Times New Roman;">więc podzielmy się teraz opłatkiem<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">wszyscy razem z małą dzieciną,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">niech nikt smutny nie będzie przypadkiem,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">przecież gwiazdka już wisi nad doliną.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman;"> </span><em><span style="font-family: Times New Roman;">Marek Juszczak, „Świadomość podświadomości” (2006)</span></em></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman;"> </span><span style="font-family: Times New Roman;">************************************************************************************</span></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Stanisław Przybyło</strong> &#8211; pisze wiersze, śpiewa w chórze i na spotkaniach poetycko &#8211; muzycznych chętnie występuje solo. Należy do Stowarzyszenia Autorów Polskich o/ Lewin Brzeski.</p>
<p><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/bombki_choinka_small1.gif" rel="lightbox[2782]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2837" style="margin: 10px;" title="bombki" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/bombki_choinka_small1-150x150.gif" alt="" width="94" height="90" /></a>Zbawiciel się nam narodził,<br />w stajence lichutkiej.<br />jako dziecko się objawił,<br />w postaci skromniutkiej.<br />Z piosneczkami, naszym graniem<br />pójdziemy go witać.<br />Gwiazda drogę nam wskazuje,<br />nie trzeba się pytać. /S. Przybyło/</p>
<p style="text-align: left;">************************************************************************************<span style="font-family: Times New Roman;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/163712547_603550_29295321.jpg" rel="lightbox[2782]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2811" style="margin: 10px;" title="Kartka od Grażyny Drobek- Bukowskiej" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/163712547_603550_29295321-150x150.jpg" alt="" width="108" height="89" /></a></span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: Times New Roman;"><strong>Grażyna </strong></span><span style="font-family: Times New Roman;"><strong>Drobek &#8211; Bukowska</strong> – poetka,  lubi pisać dla dzieci; animatorka kultury, wydała kilka tomów. Należy do ZLP. Jest redaktorką pisma „Horyzonty”, mieszka w Raciborzu.</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;">*********************************************************************************</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: Times New Roman;"> <a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/SDC181841.jpg" rel="lightbox[2782]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2812" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="Zdjęcie z: tujestmojdom" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/SDC181841-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>S</span><span style="font-family: Times New Roman;"><strong>tanisław Michalik</strong> – człowiek pióra, publicysta, historyk,  krzewiciel historii i przyrody Ziemi Wałbrzyskiej w pismach lokalnych i na blogu: tujestmoj dom, za który otrzymał niedawno nagrodę. Animator kultury, organizator spotkań poetyckich (na które jestem zapraszana), współzałożyciel Podziemnego Miasta Osówka. Sympatyk i propagator Klubu Literackiego „Brzeg”.</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;"> </span><em><span style="font-family: Times New Roman;">Wiersz Stanisława (z: tujestmojdom)</span></em></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: Times New Roman;">by w Wigilię na choince<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">igły złotem lśniły,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">migotliwe świateł błyski<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">w oczach zaiskrzyły,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;"> </span><span style="font-family: Times New Roman;">wypełniały całą duszę<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">poczuciem błogości,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">by majestat świętej ciszy<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">w sercu się rozgościł,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">a przy stole wigilijnym<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">najbliższa rodzina<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">niech brzmi chórem głos kolędy<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">„Matka rodzi Syna”…</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: Times New Roman;"> </span><span style="font-family: Times New Roman;">niech świąteczna ciepła aura<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">na stałe zagości,<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">by przenigdy nie zabrakło<br /></span><span style="font-family: Times New Roman;">ciepła i czułości !</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: Times New Roman;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</span></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Magdalena Wiącek</strong> &#8211; mieszka w Opolu, pisze wiersze, niedługo ukaże się jej debiutancki tomik; sympatyk Klubu Literackiego &#8222;Brzeg&#8221; i Konfraterni Poetów w Krakowie, uczestniczka Najazdów Poetów na Zamek.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Betlejem</strong></p>
<p style="text-align: center;"> Betlejem<br />miejsce gdzie miłość złączyła się z dobrocią.<br />Kroplę ciszy podarowała nadziei.</p>
<p style="text-align: center;"> Gdzie nie widać było grzechu.<br />W Miłości bowiem wszystko się zaczęło.</p>
<p style="text-align: center;"> Tam w ciszy narodził się Bóg.</p>
<p style="text-align: center;"> ,,Zawsze ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał ludzi przez Ciebie &#8211; Jest Boże Narodzenie &#8222;. <em><strong>Phil Colins<br /></strong>Magdalena Wiącek</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>*************************************************************************************</em></p>
<p><strong><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/kartka10131.gif" rel="lightbox[2782]"><img class="alignleft size-full wp-image-2829" style="margin: 10px;" title="kartka" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/kartka10131.gif" alt="" width="120" height="80" /></a>Ewa Maj - Szczygielska</strong> &#8211; pisze wiersze, wydała dwa tomiki, należy do NKL i Konfraterni Poetów w Krakowie, coroczny gość Najazdu Poetów na Zamek Piastów Śląskich w Brzegu, sympatyzuje z brzeskim klubem.</p>
<p style="text-align: center;">KOLĘDA BEZDOMNEGO</p>
<p style="text-align: center;">Kto podcina skrzydła aniołom,<br />jak brzmi jego imię?<br />Szepnij, by nikt<br />oprócz wrażliwych nie słyszał.</p>
<p style="text-align: center;">Jutro gwiazda zaświeci.<br />Będzie jaśniej<br />od łamanych życzeń<br />kryształowych łez.</p>
<p style="text-align: center;">Miłość urodzi się w bólach</p>
<p style="text-align: center;">(<em>Wiersze pachnące jedliną, Opole 2011</em>)</p>
<p style="text-align: left;">**************************************************************************************</p>
<p><strong>Elżbieta Lisak &#8211; Duda</strong> &#8211; pisze głównie poezję, ale też opowiadania, reportaże, felietony. Autorka wielu tomików poetyckich, redaktorka w radiu polonijnym w USA, należy do NKL  i ZLP, mieszka w Opolu.</p>
<p><strong>Harry Duda</strong> &#8211; poeta, publicysta i redaktor czasopism oświatowych i wielu tomów poetyckich, wydawca książek, autor ponad trzydziestu publikacji zwartych. Należy do ZLP i NKL, założył Górnośląskie Towarzystwo Literackie w Katowicach</p>
<p>Elżbieta i Harry Dudowie napisali: <br />&#8222;Szanowni Państwo – Przyjaciele, Koledzy, Znajomi! Na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok 2012 zasyłamy najlepsze życzenia świątecznej radości, a zarazem refleksji w tych dniach zatrzymania się w codziennym biegu i ogarniania – pamięcią i wyobraźnią – zarówno tego, co przeszło, jak i tego, co nadejdzie. Nowy zaś rok niechaj przyniesie obecność i stałość wszelkich rzeczy dobrych: czystego sumienia, zdrowia, radowania się Bliskimi i przyjaciółmi, satysfakcji z każdej pracy ducha, umysłu i rąk – i z jej materialnych owoców, ufności w czas nadchodzący i spełnienie tego, czego w nim oczekujemy.<br />Z serdecznymi pozdrowieniami, Harry i Elżbieta Dudowie</p>
<p>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;</p>
<p>W tytule (na stronie) zacytowałam życzenia od <strong>Krzysztofa Konarskiego</strong>, sympatyka naszego klubu, literata, krytyka literackiego, pasjonata i wykonawcę modeli parowozów i nie tylko. Krzysztof mieszka w Kędzierzynie Kożlu, należy do Nauczycielskiego Klubu Literackiego w Opolu.</p>
<p style="padding-left: 90px;"><strong><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2010/12/Mikołaj1.jpg" rel="lightbox[2782]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1985" style="margin: 10px;" title="Mikołaj1" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2010/12/Mikołaj1-150x150.jpg" alt="" width="89" height="112" /></a>Choinka zapachniała </strong>( &#8222;Wiersze pachnące jedliną&#8221;, antologia NKL, Opole 2011)</p>
<p style="padding-left: 90px;"> Choinka zapachniała<br />jakby linoleum<br />łańcuch błyszczy jak butelka<br />błyszcza diody świec<br />i podarki nie z tej ziemi<br />księżyc się przykrył<br />brokatem neonów<br />więc do gwiazdy tak dalekiej<br />i tak bardzo materialnej<br />zawył pies<br />Ucisz się<br />albo nie<br />lecz co na to powie<br />sąsiad mój &#8211; sumienie</p>
<p style="text-align: left;">&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.</p>
<h4><span style="font-family: Times New Roman;">Renata Blicharz &#8211; </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">poetka, wydała kilka tomików poetyckich, jest w redakcji pisam &#8222;Prowincja&#8221;,członkini NKL. Była kilka razy gościem spotkań autorskich w Brzegu; prowadzi &#8222;Wydawnictwo RB&#8221; zajmujące się opracowaniem i wydawaniem książek, druków i in. (<a href="http://www.wydawnictwo-rb.pl">www.wydawnictwo-rb.pl</a> )</span></h4>
<h4 style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2010/12/Mikołaj1.jpg" rel="lightbox[2782]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1985" style="margin: 10px;" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2010/12/Mikołaj1-150x150.jpg" alt="" width="99" height="109" /></a>Zimowe motyle <em>(z antologii: Wiersze pachnące jedliną</em>)</span></h4>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">zimą pachną<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">słodkie orzechy i gorzkie migdały<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">soczysty zapach jabłkowy miesza się<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">z ciężkim zapachem mleka i mielonego maku<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">roziskrzona choinka <br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">– przystrojona jak na choinkę przystało – <br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">mami błyskami wielobarwnych ozdób</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">w jej blasku<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">rozłupujesz orzechy malutkim nożykiem<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">łupiny leżą na stole bezbronne<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">jak odwrócone grzbietami<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">morskie żółwie na piasku</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> <br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">dodajemy naszym łupinkom<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">skrzydeł z kolorowej bibuły<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">stroimy je w żagle z papieru i anielskich włosów</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">są teraz jak kolorowe radosne motyle<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">przebudzone zimową porą<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">unoszą nasze marzenia w kolejny<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">szczęśliwy i pomyślny<br /></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">nowy annus Domini</span></p>
<p style="padding-left: 90px;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..</span></p>
<p style="padding-left: 90px;"> </p>
<p style="padding-left: 60px;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/12/szczesliwych-swiat-i-wesolego-nowego-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jerzy Grupiński i Zbigniew Kresowaty &#8211; Klub Literacki w Poznaniu</title>
		<link>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/12/jerzy-grupinski-i-zbigniew-kresowaty-klub-literacki-w-poznaniu/</link>
		<comments>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/12/jerzy-grupinski-i-zbigniew-kresowaty-klub-literacki-w-poznaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Dec 2011 23:06:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literacka Izba Przyjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klubliterackibrzeg.pl/?p=2697</guid>
		<description><![CDATA[Jerzego Grupińskiego poetę, animatora kultury  i krytyka literackiego, nazywają legendą Poznania. Nazwa ta nie ma nic wspólnego z wizerunkiem autora. Poznałam go na spotkaniu Klubu Literackiego &#8222;Dąbrówka&#8221;, któremu przewodniczy…32 lata. To mężczyzna raczej drobnej budowy, o żywych oczach, który bardzo sprawnie i cicho organizował spotkanie, czuwając cały czas nad emocjami i gwarem oraz nad przebiegiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="font-family: Times New Roman;"><br />
<a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/P1050409.jpg" rel="lightbox[2710]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2710" style="margin: 0px 10px; border-image: initial; border: black 2px solid;" title="J. Grupiński (stoi) - w Piątkowskim Centrum Kultury PSM, Poznań" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/P1050409-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Jerzego Grupińskiego </span></strong><span style="font-family: Times New Roman;">poetę, animatora kultury  i krytyka literackiego, nazywają legendą Poznania. Nazwa ta nie ma nic wspólnego z wizerunkiem autora.<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">Poznałam go na spotkaniu Klubu Literackiego &#8222;Dąbrówka&#8221;, któremu przewodniczy…32 lata. To mężczyzna raczej drobnej budowy, o żywych oczach, który bardzo sprawnie i cicho organizował spotkanie, czuwając cały czas nad emocjami i gwarem oraz nad przebiegiem wieczoru.<br />
Zostałam zaproszona przez <strong><a href="http://kresowaty.com.pl">Zbigniewa Kresowatego</a></strong> (wrocławskiego poetę, artystę malarza, krytyka lit.) i jego żonę <strong>Grażynę</strong>, którzy przyjechali do Poznania promować pismo literacko – artystyczne<em> Metafora</em> (Wydawnictwo Miniatura, Kraków). </span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;"><span id="more-2697"></span></span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;">Miałam ochotę poznać Grupińskiego, od kiedy stałam się czytelniczką antologii „Na końcu świata albo języka”, wydanej w b.r., pod redakcją pana Jerzego oraz <strong>Jolanty i Stanisława Szwarców</strong>. Książka zyskała moje uznanie za wspaniały wybór wierszy, prozy, esejów, a we wstępie do niej doznałam przyjemnych niespodzianek! Otóż, w historii klubu przewija się mnóstwo wybitnych nazwisk. Trudno wymieniać literatów, bo można kogoś pominąć,  ale należy wiedzieć, że Edward Stachura -„cień nieformalnego patrona poznańskiego Klubu ciągle unosi się nad rocznicą”. W tak licznie doborowej obsadzie należą się nagrody, i są. Za najlepszą książkę roku, za najlepszy wybór wierszy w skali międzynarodowej, i inne. </span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;">Członkowie klubu utworzyli <a href="http://www.salonartystyczny.pl"><strong>Salon Artystyczny im. Jackowskich</strong> </a>(prezes Daromiła Wąsowska – Tomawska), który gości najwybitniejsze osobistości świata nauki i sztuki, organizuje konkursy i turnieje. Wydawany jest periodyk <strong><em>Protokół Kulturalny</em></strong>, który razem z <strong><em>Okolicą Poetów</em></strong> <strong>Jerzego Szatkowskiego</strong> (też należącego do Klubu i Salonu) są jedynymi pismami tego typu w „kulturalnej stolicy Europy”.</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/P1050412.jpg" rel="lightbox[2697]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2705" style="margin: 10px; border-image: initial; border: black 2px solid;" title="Z. Kresowaty - spotkanie autorskie z członkami Klubu Literackiego &quot;Dąbrówka&quot;, Poznań" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/P1050412-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Tymczasem słuchano gościa – redaktora naczelnego zespołu redakcyjnego <em>Metafory</em>  Z. Kresowatego, który we wstępie do pisma napisał:  &#8222;Dziś wznawiamy wydawany od dwudziestu lat kwartalnik. Poczytuję sobie za zaszczyt przyjecie obowiązku redagowania czasopisma w Roku Miłoszowym. Ku pamięci”! (&#8230;)  „&#8230;spróbujemy i będziemy trwać, będziemy skupiać różne opcje literackie, będziemy zapraszać wszelkie grupy twórcze (…). Zatem jakakolwiek przynależność związkowa i stowarzyszeniowa nie obowiązuje”. Redaktor zaprosił do współpracy, do przysyłania tekstów, omawiał swoje książki, czytał wiersze i opowiadał o ikonach swojego autorstwa, uwidocznionych na sali. </span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;">Miałam i ja swoją chwilę na zaistnienie, z czego jestem dumna, gdyż wspomniałam o naszym Brzegu, działalności Klubu Literackiego „Brzeg” przy Związku Nauczycielstwa Polskiego, któremu przewodniczę, o Najeździe Poetów na Zamek oraz o Stowarzyszeniu Żywych Poetów. Sprawdza się powiedzenie, że SŁOWO nie zna granic, uczestnicy wieczoru byli otwarci i sympatyczni, pytali i dyskutowali.<br />
Z radością przyjęłam brawa za wiersz – i za prezenty mikołajkowe, czyli widokówki z naszym miastem (ozdobione wersami i wystrojem świątecznym). Albumy i materiały podarowane przez Starostwo Powiatowe, były prezentami mikołajkowymi. Nawiązałam dobre kontakty, przyjemne było porozmawianie z J. Grupińskim, małżeństwem Szwarców i poznanie członków klubu, w tym Łucji Dudzińskiej, z której wiersza pochodzi tytuł antologii.</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/P1050415.jpg" rel="lightbox[2697]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2720" style="margin: 0px 10px; border-image: initial; border: black 2px solid;" title="Z. Kresowaty i J. Grupiński" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/12/P1050415-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Spojrzałam na prezent &#8211; portret J. Grupińskiego wykonany przez bohatera spotkania, uśmiechał się z niego młody szef klubu. Uśmiecha się nadal tak samo, bo przecież nie o lata tu chodzi, ale o wciąż młody duchem zapał do działania. W tych trudnych czasach, kiedy „nawet wielką sztuką rządzi magia pieniądza” (wyp. Z. Kresowatego), pan Jerzy ze swoimi przyjaciółmi po piórze, będzie świętował za kilka lat czterdzieści lat istnienia Klubu Literackiego w Poznaniu.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p> <strong><span style="font-family: Times New Roman;">Wiersze J. Grupińskiego ze zbioru &#8222;Na końcu świata albo języka&#8221;</span></strong></p>
<p><strong><em><span style="font-family: Times New Roman;">Nie noc<br />
</span></em></strong><span style="font-family: Times New Roman;">Nie świt<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">nie noc<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">kartki biel<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">pod powieką<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">jak odłamek<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">papieru kula</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;">Blokowisko<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">śpi jeszcze<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">przesypuje powietrze<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">piaskiem w gardle<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">rzęzi sen<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">świat dopiero<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">chce nabrać<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">w usta światła</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;">Znam głos ten<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">nawet przez sen słyszę<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">jak łatwo cicho<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">drze się papier</span></p>
<p style="text-align: center;"><strong><em><span style="font-family: Times New Roman;">Wiersz z ręki<br />
</span></em></strong><span style="font-family: Times New Roman;">Nie świt – nie mrok<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">I czyjaś ręka<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">jak myśl jasna<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">powolna ale silna<br />
</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman;">Nic<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">że jeszcze palce jak Adamowe<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">z lepkiej gliny i mułu<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">ciężkie kości<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">bo już rymują się<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">promienne ścięgna<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">Biegną linie bruzdy<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">kwitną paznokcie i opuszki<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">Piórka dotyku podnoszą<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">lotki gestów<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">jakby szukały drugiej ręki<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">i umawiały się<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">na dziesięć palców<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">i chciały iść do ludzi</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;"> </span><strong><span style="font-family: Times New Roman;">Blisko<br />
</span></strong><span style="font-family: Times New Roman;">Znak znów i palec<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">kwitnie pachnie atramentem<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">Otwarcie pióra<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">jak pocałunku głos<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">ruch języka do podniebienia<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">Jak wolna i dotkliwa ręka<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">Kto tyle aż wie<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">chce i rozumie<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;"><br />
Nie nadążam za tymi trzema palcami<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">może jak ty<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">policzek przy policzku<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman;">szeptem ktoś mnie pochwali</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman;"> </span><strong>Ciekawe fragmenty z wierszy Autora:</strong></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">Donoszę ci że rano wstałem<br />
i nie ma niczego tu<br />
na co chciałbym spojrzeć  (</span></span><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;"><em>List z oknem)</em></span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">O tamtej miłości<br />
o wierszu pisanym<br />
znakami twych stóp<br />
nic nie wiesz<br />
ani ty ani śnieg<br />
który zasypał ślady (</span></span><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;"><em>Wiersz z pamięci)</em></span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">Pachniesz tu (&#8230;)<br />
jakbyś miała<br />
wszyty pod skórą<br />
kwiat czarnego bzu (</span></span><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;"><em>Zaklęcie)</em></span></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><em><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">Wrażeniami podzieliła się: Romana Więczaszek</span></span></em></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;"> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/12/jerzy-grupinski-i-zbigniew-kresowaty-klub-literacki-w-poznaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Nasz wspólny dom &#8211; Polska &#8211; nasza Ojczyzna&#8221; &#8211; PSP nr 5 w Brzegu</title>
		<link>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/11/nasz-wspolny-dom-polska-nasza-ojczyzna-psp-nr-5-w-brzegu/</link>
		<comments>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/11/nasz-wspolny-dom-polska-nasza-ojczyzna-psp-nr-5-w-brzegu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Nov 2011 22:53:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Literacka Izba Przyjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klubliterackibrzeg.pl/?p=2664</guid>
		<description><![CDATA[„Nasz wspólny dom -  Polska – nasza ojczyzna”  jest to hasło, w którym  słowa  są ważne i wielkie.  Zapragnęliśmy wyjść z nimi do młodzieży, a wiadomo – to wymagający odbiorca. Tym razem byli to uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej nr 5 w Brzegu. Oczekiwaliśmy ich w napięciu w holu , w miejscu spotkania: członkowie Klubu Literackiego „Brzeg” [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050368.jpg" rel="lightbox[2664]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2679" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1050368" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050368-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>„Nasz wspólny dom -  Polska – nasza ojczyzna”  jest to hasło, w którym  słowa  są ważne i wielkie.  Zapragnęliśmy wyjść z nimi do młodzieży, a wiadomo – to wymagający odbiorca. Tym razem byli to uczniowie <strong>Publicznej Szkoły Podstawowej nr 5</strong> w Brzegu. Oczekiwaliśmy ich w napięciu w holu , w miejscu spotkania: członkowie Klubu Literackiego „Brzeg” i Stowarzyszenia Autorów Polskich o/ Lewin Brzeski: <strong>Romana Więczaszek</strong> poetka, założycielka klubu , autorka trzech książek poetyckich<strong>; Eugeniusz Elerowski</strong> – historyk, poeta, muzyk z Sieradza, autor trzech książek i wielu śpiewników oraz płyt; <strong>Marian Kosiński</strong> – poeta z Lewina, autor tomu poetyckiego oraz dużej ilości wydań broszurowych, animator kultury, muzyk, twórca zespołu ludowego „Miniaturki”.</p>
<p><span id="more-2664"></span></p>
<p><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050355.jpg" rel="lightbox[2664]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2665" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="Od prawej: B. Kulbaka, M. Kosiński, E. Elerowski, R. Więczaszek" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050355-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Podziwiamy ładną dekorację z symbolami narodowymi. Wobec flagi i godła polskiego należy zachowywać się godnie, toteż młodzież z klas szóstych nadzwyczaj spokojnie zajęła miejsca na widowni. &#8211; Dziś w naszej szkole są ważni goście…- spotkanie zaczęła dyrektor szkoły <strong>Beata Kulbaka</strong>. Jej słowa w kierunku autorów, były przerywane oklaskami. Patrzyliśmy zdumieni, ale i bardzo zadowoleni, bo przecież chwile spędzone w szacunku dla SŁOWA w naszym szybko galopującym,  obrazkowym świecie, są bardzo potrzebne. Zwłaszcza naszym dzieciom.</p>
<p>Dla każdego człowieka najważniejszym domem, pierwszym i na zawsze zapamiętanym, jest dom rodzinny. Na widowni zapanowało skupienie, gdy R. Więczaszek przedstawiła swój wiersz. W inny sposób przywitał się E. Elerowski, wyśpiewał, grając na gitarze parafrazę znanej piosenki „Nie płacz Ewka” z  zespołu Perfekt, która zaczynała się słowami „Witam was…”. Młodzież podchwyciła melodię, wybijając rytm oklaskami., atmosfera zrobiła się ciepła.</p>
<p><!--more--> <a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050364.jpg" rel="lightbox[2664]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2675" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1050364" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050364-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>- Litwo, Ojczyzno moja…- długa recytacja z pamięci Kosińskiego wywołała naprawdę podziw. Wersy „Pana Tadeusza” wzbudziły zaciekawienie, gdyż po programie o nich to uczniowi rozmawiali z wykonawcą. Epopeja jest omawiana dopiero w szkole średniej, ale poruszenie uczniów na pewno wykorzystają nauczyciele na lekcji j. polskiego.</p>
<p>Nasz wieszcz piórem barwnie opisywał krajobraz, ale jest wielu artystów &#8211; malarzy, którzy innymi sposobami malują ojczyznę.  Jak Nikifor, o nim była następna piosenka. Miło było potem przypomnienie znanego wierszyka z dzieciństwa, uczniowie chórem odpowiadali:<br />
Kto ty jesteś? Polak mały… (aut. W. Bełza).</p>
<p><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050369.jpg" rel="lightbox[2664]"><img class="size-thumbnail wp-image-2676 alignleft" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1050369" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050369-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>- A dlaczego zaśpiewam teraz „Czerwone słoneczko”? Elerowski wyjaśnił, że jest to najbardziej popularna pieśń powstańcza, którą wykonywał zespół „2+1”. Pokrótce przypomniał o 90 rocznicy powstań śląskich. Trzecie powstanie było ostatnim zbrojnym zrywem polskiej ludności na Śląsku w l.  1919 -1921, gdy ważyła się sprawa przynależności państwowej obszaru, należącego wcześniej do państwa niemieckiego. Po plebiscycie 20.03 1921 większość obszaru plebiscytowego przypadła Niemcom. Pojedyncze strajki niezadowolonych mieszkańców przekształciły się w III powstanie. Walki trwały dwa miesiące, powstańcy zdołali opanować prawie cały obszar plebiscytowy. Wzięło w nim udział ok. 60 tys. Polaków &#8211; 1218 poległo. W wyniku zrywu zdecydowano o korzystniejszym dla Polski podziale Śląska. Z obszaru plebiscytowego przyłączono 29 % ziemi i 46 % ludności. Podział był korzystny, bo na tym terenie znajdowała  się większość kopalni, wielkich pieców oraz  stalowni.<br />
Po dawce krótkich wiadomości historycznych przyszedł czas na prezentację pieśni żołnierskich. W scenariuszu zaplanowaliśmy więcej melodii i wierszy, ale czas &#8211; jak zwykle, gdy jest miło &#8211; zbyt szybko upłynął. Uczniowie z PSP 5 są bardzo rozśpiewani, a to dzięki comiesięcznym spotkaniom pt. Muzyczne czwartki, na których przyświeca hasło „Razem śpiewać jest wesoło”. Spotkania prowadzi Anna Książek z zespołem muzycznym, są na nich rodzice, uczniowie i nauczyciele.</p>
<p><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050372.jpg" rel="lightbox[2664]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2677" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1050372" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050372-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Uroczystość dobiegała końca. Autorzy mówią: &#8211; Mamy poczucie dobrze spełnionego obowiązku, to była ładna szkolna lekcja o naszej ojczyźnie. Młodzież była żywiołowo &#8211; fantastyczna! Na długo zapamiętamy wspólne śpiewanie „Jak długo w sercu naszym choć kropla polskiej krwi”, przy której młodzież, trzymając się za ręce, kołysała się rytmicznie…</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050374.jpg" rel="lightbox[2664]"><img class="size-thumbnail wp-image-2678 alignright" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1050374" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/P1050374-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Jeszcze były bisy, dedykacje i o czym nie wiedzieliśmy, że przy piosenkach żołnierskich można rapować lub tańczyć w innym stylu, współczesnym. Potem były rozmowy…jak w rodzinnym domu.</p>
<p><span style="font-size: small; font-family: Times New Roman;"> </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: right;"><em><span style="font-size: small; font-family: Times New Roman;">Romana Więczaszek</span></em></p>
<p><span style="font-size: small; font-family: Times New Roman;"> </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/11/nasz-wspolny-dom-polska-nasza-ojczyzna-psp-nr-5-w-brzegu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Poznałem Go&#8230;&#8221; &#8211; Jędrzej Sadłoń w Literackiej Izbie Przyjęć</title>
		<link>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/11/poznalem-go-jedrzej-sadlon-w-literackiej-izbie-przyjec/</link>
		<comments>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/11/poznalem-go-jedrzej-sadlon-w-literackiej-izbie-przyjec/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Nov 2011 15:40:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literacka Izba Przyjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klubliterackibrzeg.pl/?p=2651</guid>
		<description><![CDATA[Poznałem Go jakby przypadkiem. Zdarzeniem losu „Godzina śródziemnomorska”, znalazła się w mojej ręce i kilkoma zdaniami o wizycie poety u narratora pobudziła apetyt. „Godzina” to jedna z Tych rzeczy, które wylewają się na język i syropem klonowym wspomnień antyku i czasów starożytnego Rzymu pobudzają ślinianki do ostatniej kropki. A po skończonej lekturze pozostawiają dławiące uczucie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;"><strong>Poznałem Go</strong> jakby przypadkiem. Zdarzeniem losu „Godzina śródziemnomorska”, znalazła się w mojej ręce i kilkoma zdaniami o wizycie poety u narratora pobudziła apetyt. „Godzina” to jedna z Tych rzeczy, które wylewają się na język i syropem klonowym wspomnień antyku </span></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">i czasów starożytnego Rzymu pobudzają ślinianki do ostatniej kropki. A po skończonej lekturze pozostawiają dławiące uczucie niedosytu, które każe zaraz wrócić do źródła –biblioteki &#8211; po więcej. </span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"><span id="more-2651"></span></span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">U Marqueza w „Sto lat samotności” każdy rozdział jest osobnym światem, każdy rozdział może być początkiem i końcem książki. U <strong>Parandowskiego</strong> podobną siłę wyrazu ma każdy akapit, obok siebie frazy niczym strofy wiersza, czasem tak obłędne, że mało który utwór istotnie poetycki może sie równać malowidłem metafor, jak tu: <em>„Wychodziliśmy w podniecający zimowy wieczór, gdy Orion wychylał się zza kominów naszego gimnazjum i nagi, w świetlistej przepasce na biodrach, biegł wielkim krokiem w stronę Wozu, jakby za chwilę miał nań wskoczyć. A tym chodnikiem gdzie było najmniej światła, przemykał się Doksa, zgarbiony, z rękami w kieszeniach palta, i znikał. Nie znalazłby u nas wiary, kto by chciał nas przekonać, że ten człowiek ma brata, sąsiadów, że zna go stróż kamienicy. Nikt nic nie wiedział o jego życiu. Może go nie miał wcale? Może na noc wracał do słownika greckiego , w ten swój zakątek między 185 a 186 stronicą?”. </em></span></span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Każdy akapit Parandowskiego wypełniony jest mieszaniną tych kolaży słownych i niespotykaną erudycją bibliofila zafascynowanego antykiem. Parandowski wydaje się przejawiać erotyczną przyjemność z żonglowania słowem, dobierania ich barwami, odcieniami jak kompozytor bawiący się komponowaniem symfonii. Tu puzon, tam harfa, tam klawesyn&#8230; nie sposób Go czytać ze spokojnym sercem, zaraz przejmuje drżenie rąk i ucisk w sercu jakby się czekało pierwszej gwiazdki wiedząc, że pod drzewkiem już czekają pakunki&#8230;</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;"><em>„Nazajutrz stał znowu naprzeciw nas, obleczony w to swoje wypłowiałe ciało, gdzie nawet szrama koło brody po rannym goleniu wygląda jak przetarta podszewka, i kruszył zdanie po zdaniu Anabazy, jak bułkę, świeżą zapewne i chrupiącą, ale za twardą na jego zęby. I my braliśmy ją po kawałku maczając w słówkach i w gramatyce, bez żadnego smaku w ustach. Któregoś dnia poczuliśmy na podniebieniu jakby chłód metalu – to były pierwsze heksametry</em> <em>Homera”.</em> Czytasz i z całego serca zazdrościsz Mistrzowi słowa jego palety. Chcesz się wedrzeć, jeśli nie w jego głowę, to chociaż we wspomnienia. W najgorszym razie, do mieszkania, w którym z całą pewnością czeka biblioteka przyprawiająca o zawrót głowy. Woluminy, które zaprą ci dech w piersiach samymi swoimi tytułami i wiekiem. Kunsztem introligatorów.</span></span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Proza życia ławkowego czytania przybiera u Parandowskiego homeryckiej niemal ekspresji <em>-„Ścigam was pamięcią, zbite z tarcic łodzie marzenia i ucieczki. Jedna się chwieje w niespokojnej przystani u brzegu gwarnej ulicy, gdzie czekam na tramwaj, druga przybita do stromej ścieżki, na której szczycie czeremcha swym gorzkim zapachem śpiewa wciąż tę samą</em> <em>szorstką od dysonansów zwrotkę o duszy młodzieńczej”.</em> Łodzie marzenia i ucieczki&#8230; zbite z tarcic&#8230; tak, tak, dopiero po chwili orientuję sie w terenie &#8211; tak wygląda u mojego malarza wspomnienie czytania na ławkach ulicznych, parkowych. Niejednokrotnie przyprawiające<br />
w zamyślenie doświadczenie ulicy jako gwarnej rzeki, czy rzeki w ogóle. Choćbyś opisał to samo doświadczenie, tymi samymi słowami, u Niego ma ono zupełnie wyjątkowy, specyficzny aromat, jak absolutną wyjątkowością pachną „Sklepy cynamonowe” Schulza, tak u tego Rembrandta słowa mają zupełnie autonomiczny aromat, jak szarlotka pieczona przez matkę ma swoje własne, niepowtarzalne linie papilarne. Parandowskiego nie da sie podrobić, udać, nawet gdyby się w hipnotycznym transie wtopiło w jego skórę. </span></p>
<p><strong><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">Epilog</span></span></strong></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Mam niestety tak, że przywiązuję się do bibliotecznych introligacji. Zapamiętuję kolor i wzór na okładce i gdy później szukam dla siebie własnego egzemplarza tej, która zaparła dech w piersiach, odczuwam brak i niedosyt, że to jakaś kopia, podróbka a nie ta „moja”, z która się przeżyło sentencje i zwroty, słowa zapomniane przez dekady, a odkryte na zakurzonych stronach, na których odciski palców odznaczyły unikatowy szlak podróży.</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;"><em><span style="font-size: small;">*</span></em><em>fragmenty pochodzą z „Zegara Słonecznego” wyd. 7 Iskry 1977.</em></span></p>
<p style="text-align: right;"><em><span style="font-family: Times New Roman;">aut. Jędrzej Sadłoń</span></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> <a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/Jędrzej-foto1.jpg" rel="lightbox[2651]"><img class="size-thumbnail wp-image-2658 alignleft" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="Jędrzej " src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/11/Jędrzej-foto1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">P&gt;S. Jędrzej należy do Klubu Literackiego „Brzeg”, debiutował w zbiorze wierszy „Szukam obrazów wśród niepokojów (2007), pisze wiersze felietony, eseje. Jego pasją jest CZYTANIE. </span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Autor zaprasza: </span></p>
<p><a href="http://jedrzejsadlon.blogspot.com/%0Ahttp:/lubimyczytac.pl/profil/12334/jedrzej-sadlon"><span style="font-family: Times New Roman; color: #0000ff; font-size: small;">http://jedrzejsadlon.blogspot.com/ </span></a></p>
<p><a href="http://jedrzejsadlon.blogspot.com/%0Ahttp:/lubimyczytac.pl/profil/12334/jedrzej-sadlon"><span style="font-family: Times New Roman; color: #0000ff; font-size: small;">http://lubimyczytac.pl/profil/12334/jedrzej-sadlon</span></a></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span></p>
<p align="right"><em><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">wpis na stronę: Romana Więczaszek</span></em></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/11/poznalem-go-jedrzej-sadlon-w-literackiej-izbie-przyjec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czesław Miłosz &#8211; wystawa Romualda Mieczkowskiego w Brzegu (XXII Najazd Poetów)</title>
		<link>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/10/czeslaw-milosz-wystawa-romualda-mieczkowskiego-w-brzegu-xxii-najazd-poetow/</link>
		<comments>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/10/czeslaw-milosz-wystawa-romualda-mieczkowskiego-w-brzegu-xxii-najazd-poetow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Oct 2011 14:48:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Literacka Izba Przyjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klubliterackibrzeg.pl/?p=2626</guid>
		<description><![CDATA[- Dzięki Romualdowi Mieczkowskiemu Polacy z kraju i zagranicy mogą poznać korzenie Czesława Milosza – przedstawił autora wystawy w Muzeum Piastów Śląskich Janusz Wójcik dyr. Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego, coroczny organizator XXII Najazdu Poetów na Zamek Piastów Śląskich w Brzegu. Uroczyste otwarcie wystawy „Powroty Czesława Miłosza na Litwę” było jednym z punktów bogatego programu Najazdu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050054.jpg" rel="lightbox[2626]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2627" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P. Kozerski, J. Wójcik, R. Mieczkowski, M. Mieczkowski i inni goście Najazdu: Z. Kresowaty, E. Borzemski z mamą, E. Maj- Szczygielska" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050054-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>- Dzięki <strong>Romualdowi Mieczkowskiemu</strong> Polacy z kraju i zagranicy mogą poznać korzenie Czesława Milosza – przedstawił autora wystawy w Muzeum Piastów Śląskich <strong>Janusz Wójcik</strong> dyr. Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego, coroczny organizator <strong>XXII Najazdu Poetów na</strong> <strong>Zamek Piastów Śląskich w Brzegu</strong>. Uroczyste otwarcie wystawy „Powroty Czesława Miłosza na Litwę” było jednym z punktów bogatego programu Najazdu. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"><span id="more-2626"></span></span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Na początku dyr.<strong> Paweł Kozerski</strong> nawiązał do tradycji kulturalnych zamku:<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">- Od początku XIV w., gdy Brzeg został miastem rezydencjonalnym, elity ze Śląska i Europy zaczęły bywać na zamku. Życie artystyczne szczególnie rozwinęło się w XVI, XVII w. W sali obok był recytowany Jan Kochanowski, którego przetłumaczył ubogi organista <strong>Wenzel </strong>(Wacław) <strong>Scherffer von Scherffenstein</strong> z kościoła św. Krzyża.  Organizował on w zamku spotkania poetyckie, sam był poetą.<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">- Przy pomocy skromnych pieniędzy miejskich i wojewódzkich, staramy się kontynuować tradycje kulturalne w Muzeum Piastów – powiedział m. innymi dyrektor.</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050031.jpg" rel="lightbox[2626]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2628" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="Romulad Mieczkowski wpisuje autorce artykułu dedykację" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050031-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">R. Mieczkowski &#8211; mężczyzna niewielkiej postury, mówiący cicho, ale w sposób otwierający oczy i serce, miał wcześniej spotkanie autorskie w Korfantowie. Przyjechał do Polski </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">z synem Maciejem, współorganizatorem przedsięwzięcia, które trwało kilka lat. Goście Najazdu są Polakami, mieszkającymi na Litwie, działają ponad politycznymi podziałami, pięknie jednocząc kulturę obu narodów. Pan Romuald jest poetą, autorem przekładów, esejów, reportaży, recenzji, pisze scenariusze do radia i TV, organizuje w Wilnie Międzynarodowe Spotkania Poetyckie „Maj nad Wilią”, wydaje czasopismo „Znad Willi”. Posiada uznanie i przyjaźń wielu ludzi z Opolszczyzny, przed spotkaniami Najazdu był  gościem Domu Kultury w Korfantowie. W spotkaniu organizacyjnie pomagała rodzina Borzemskich, głównie pani Stanisława – społecznie działająca na niwie kultury. W pierwszej części wieczoru prezentował się autorsko <strong>Edmund Borzemski</strong> – historyk, inicjator Konkursu Poezji w Łambinowicach, autor ośmiu tomików poezji. W drugiej &#8211; wystąpił gość z Wilna. </span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Na sali pełnej publiczności, byłam i ja. Spotkania wniosły wiele do duszy, ciągle niespełnionej, i do umysłu. Kupiłam zbiór poezji Mieczkowskiego „Na litewskim paszporcie” oraz czasopismo Znad Willi, które otwiera oczy na rzeczywistość litewską </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">i polską, i które dobrze przygotowało mnie na inaugurację wystawy w zamku. Przeczytałam m. innymi, że celem ekspozycji było ukazanie Miłosza nie w otoczeniu działaczy, urzędników, ale „(…) brakowało ogniwa, przedstawiającego relacje noblisty z jego rodakami – Polakami litewskimi, (….) dotychczas  mało nawiązywano do jego wędrówek śladami dzieciństwa w Szetejniach, a potem tropami młodości w Wilnie”. („Kawiarnia Literacka” w: Znad Willi, aut. R. Mieczkowski).</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050058.jpg" rel="lightbox[2626]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2629" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1050058" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050058-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Miłosz gościł na Litwie kilkanaście razy, ale dopiero ostatnie wizyty dały miejsce na poezję </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">i refleksje o wielokulturowości. Fotografie zdobywał Mieczkowski z różnych źródeł, wykupywał z prywatnych albumów, od agencji oraz posiadał swoje własne. Skromny budżet wpłynął na ograniczenie wystawy do 50 zdjęć (ogólna liczba: ok. 200) oraz na zmniejszenie fotografii. W naszym zamku pokazano 29.</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">- Powstała  w ten sposób kronika powrotów Milosza do kraju lat dziecinnych i młodzieńczych – rzekł na otwarciu wystawy Mieczkowski, po czym opowiadał o historii powstania pomysłu, o problemach finansowych, snuł osobiste wspomnienia znajomości Noblistów, przeczytał zabawny wiersz swojego autorstwa o tęsknocie Miłosza do polskiego …śledzia.</span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Zasłuchani, wzbogaceni o nowe wiadomości, poznawaliśmy piękne strony rodzinne pisarza. Szkoda tylko, że tak niewiele brzeżan przybyło na inaugurację, mimo rozpowszechnienia zaproszenia. Miejmy nadzieję, że wystawa nie będzie obojętna dla szkół i młodzieży. Organizatorzy zapraszają, ekspozycja będzie dostępna cały miesiąc, po czym wyrusza w inne miejsce. Interesująca jest strona internetowa <a href="http://www.znadwilliwilno,lt/">www.znadwilliwilno,lt</a> </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050074.jpg" rel="lightbox[2626]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2633" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1050074" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050074-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050071.jpg" rel="lightbox[2626]"><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-2630" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1050071" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050071-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Mnie &#8211; fotografie urzekły nastrojem i atmosferą prawdziwości. Obrazy przyrody, wśród nich legendarna już Issa, zapraszają do inspiracji twórczych, nic dziwnego, że tego doświadczał poeta. Tęsknił, przyjeżdżał, jak każdy człowiek, który lubi wracać do kolebki dzieciństwa. Na wszystkich fotografiach – Milosz codzienny, niewiele jest fotografii „pozowanych”. Widzimy rodziców poety, ulubione ścieżki, mamy okazję obejrzeć najdawniejsze zdjęcie z pierwszej podróży pisarza na Liwę. </span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050067.jpg" rel="lightbox[2626]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2631" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1050067" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050067-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Jest wśród nich dokument „szczytu noblistów” w Wilnie 2000 r. </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">z udziałem: W. Szymborskiej. Cz. Miłosza, Guntera Grassa, Tomasza Venclovy.<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Mieczkowski miał okazję spacerować z Miłoszem, jadać posiłki, rozmawiać. Mówi, że jest mu przykro, bo nazwiskiem Miłosza nie nazwano żadnej ulicy w Wilnie. Z pewnych względów Miłosz przypomina los Mickiewicza. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050070.jpg" rel="lightbox[2626]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-2632" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1050070" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1050070-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>- Polacy będą na Litwie silni, jeśli zaczną inwestować w naukę, inteligencję, a nawet w elity kulturalne – przypomniał Mieczkowski słowa prof. <strong>Jerzego Giedroyc”a</strong> . </span></p>
<p><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">- Naszym celem jest, aby Milosz był pomostem miedzy twórcami polskimi na Litwie. Jest ich pokaźna plejada. Pragniemy wychowywać artystycznie młode pokolenie – podkreśla niestrudzony animator kultury i sztuki na Litwie oraz w Polsce. &#8211; Starając się zrozumieć Miłosza, być może uda nam się zrozumieć siebie</span></span>.</p>
<p style="text-align: right;"> </p>
<p style="text-align: right;"> </p>
<p style="text-align: right;"> </p>
<p style="text-align: center;"> <em><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Romana Więczaszek</span></em></p>
<p style="text-align: right;"><em></em> </p>
<p style="text-align: right;"><em></em> </p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/10/czeslaw-milosz-wystawa-romualda-mieczkowskiego-w-brzegu-xxii-najazd-poetow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ROK MIŁOSZA w Klubie Literackim &#8222;Brzeg&#8221;</title>
		<link>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/10/rok-milosza-w-klubie-literackim-brzeg/</link>
		<comments>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/10/rok-milosza-w-klubie-literackim-brzeg/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Oct 2011 17:51:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Literacka Izba Przyjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klubliterackibrzeg.pl/?p=2578</guid>
		<description><![CDATA[Cały świat obchodzi ROK MIŁOSZA, w bieżącym roku przypada 100 rocznica urodzin naszego Noblisty.Czesław Miłosz zmarł 14 sierpnia 2004 w Krakowie, przeżywszy 93 lata. Został pochowany w Krypcie Zasłużonych na Skałce w Krakowie.  W piątek, 7 października w kawiarence Klubu Literackiego „Brzeg”, która mieści się w ratuszu, I piętro, sala Związku  Nauczycielstwa Polskiego, rozmawialismy o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/images1.jpg" rel="lightbox[2578]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2579" style="margin: 10px; border: black 4px solid;" title="Czesław MIłosz" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/images1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Cały świat obchodzi ROK MIŁOSZA, w bieżącym roku przypada 100 rocznica urodzin naszego Noblisty.Czesław Miłosz zmarł 14 sierpnia 2004 w Krakowie, przeżywszy 93 lata. Został pochowany w Krypcie Zasłużonych na Skałce w Krakowie. </span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"> <strong>W piątek, 7 października w kawiarence Klubu Literackiego „Brzeg”, która mieści się w ratuszu, I piętro, sala Związku  Nauczycielstwa Polskiego, rozmawialismy o Cz. Miłoszu. </strong>Na tę okoliczność szefowa klubu Romana Więczaszek wykonała foldery z informacją o Autorze i o jego twórczości. Refleksje w wierszach Milosza, zwłaszcza dotyczące śmierci oraz Boga, zatrzymały nas<strong> </strong>na chwilę w zadumie i dyskusji.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1040875.jpg" rel="lightbox[2578]"><img class="size-thumbnail wp-image-2598 aligncenter" style="margin-top: 10px; margin-bottom: 10px; border: black 2px solid;" title="P1040875" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1040875-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong>Celem odświeżenia pamięci i zorientowania się w temacie: Rok Milosza, poniżej mała garść wiadomości oraz kilka wierszy.</strong></span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Dużym zainteresowaniem w kawiarence cieszyła się również poezja <strong>Kazimierza</strong> <strong>Burnata</strong> &#8211; poety, publicysty, edytora, tłumacza, dziennikarza i animatora kultury z Wrocławia. </span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span id="more-2578"></span></span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">K. Burnat jest prezesem Grupy Literackiej Dysonans, redaktorem pisma Bez Kurtyny i kwartalnika Obok, przewodniczy Głównemu Sądowi Koleżeńskiemu Związku Literatów Polskich, jest członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy RP. Autor kilku tomów poetyckich, współautor wielu książek. Otrzymał dużo wyróżnień i nagród.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Dariusz Tomasz Lebioda pisze w posłowiu do <em>Przenikania</em>: &#8222;Poezja K. Burnata jest rodzajem spowiedzi, wypowiadanej szeptem, ale też głosem dobrze słyszalnym. (&#8230;) Poeta tak konstruuje wiersza, by odtwarzały one stan świata w danej chwili, a jednocześnie, by go rekonstruowały i współtworzyły. (&#8230;) W takim napieciu udaje się autorowi wykreować przestrzenie, w których jest wielka tajemnica&#8221;.<br />
</span><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Do poezji K. Burnata, który zauroczył nas wycelyzowanym słowem, kunsztem lirycznej wypowiedzi, obiecalismy wrócić na następnym spotkaniu.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1040872.jpg" rel="lightbox[2578]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2599" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1040872" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1040872-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>CZESŁAW MIŁOSZ</strong> – ur. 2011, pseudonimy i kryptonimy: Adrian Zieliński, B.B. Kuska, Jan M. Nowak, Jan Syruć, Ks. Jan Robak, Primas Aron, polski poeta, prozaik, eseista, historyk literatury, tłumacz. Laureat Nagrody Nobla 1980. Laureat Nagrody NIKE&#8217;98. 1914-1918 podróżował po Rosji wraz z ojcem &#8211; oficerem saperów . Studia prawnicze na Uniwersytecie Wileńskim 1929-1934. Debiutował jako poeta w piśmie Alma Mater Vilnensis 1930. 1931 współzałożyciel grupy literackiej Żagary i współredaktor pisma  Żagary. W 1931 odbył pierwszą podróż po Europie Zachodniej, 1934-1935 stypendysta Funduszu Kultury Narodowej w Paryżu. 1936 rozpoczął pracę w wileńskiej rozgłośni Polskiego Radia, skąd po usunięciu za lewicowe poglądy przeniósł się do rozgłośni warszawskiej w 1937. Od 1940 woźny w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego. Brał udział w podziemnym ruchu kulturalnym, opublikował Wiersze (1940, pod pseudonimem J. Syruć) i antologię Pieśń niepodległa (1942). Po upadku powstania warszawskiego przebywał w Goszycach i w Krakowie. Od 1945 dyplomata w USA, 1946 w konsulacie generalnym w Nowym Jorku, 1947-1949 w ambasadzie w Waszyngtonie jako attaché kulturalny. 1950 sekretarz ambasady w Paryżu. W 1951 poprosił o azyl polityczny i został emigrantem. Początkowo mieszkał w Maisons Laffitte pod Paryżem, od 1960 w USA, gdzie był wykładowcą, a następnie profesorem na Wydziale Literatur i Języków Słowiańskich Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. 1981-1982 profesor Uniwersytetu Harvarda. Otrzymał wiele prestiżowych nagród amerykańskich i międzynarodowych, np. Międzynarodową Nagrodę Literacką im. Neustadta oraz doktoraty honorowe wielu uniwersytetów. Od 1981 odwiedza Polskę. W 2000 z okazji jubileuszu dziewięćdziesiątych urodzin Uniwersytet Jagielloński wyróżnił go srebrnym medalem 600-lecia odnowienia Akademii Krakowskiej. Zmarł<br />
</span><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">w 2004r.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1040878.jpg" rel="lightbox[2578]"><img class="size-thumbnail wp-image-2600 alignleft" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1040878" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1040878-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"> </span><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong>Ważniejsze dzieła: </strong></span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Trzy zimy &#8211; 1936<br />
Wiersze &#8211; 1940<br />
Ocalenie &#8211; 1945<br />
Traktat poetycki &#8211; 1957<br />
Gucio zaczarowany &#8211; 1965<br />
Miasto bez imienia &#8211; 1969<br />
Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada &#8211; 1974<br />
Traktat moralny, Hymn o perle &#8211; 1982<br />
Nieobjęta ziemia &#8211; 1984<br />
Kroniki &#8211; 1987<br />
</span><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1040876.jpg" rel="lightbox[2578]"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-2601" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="P1040876" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/10/P1040876-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Dalsze okolice &#8211; 1991<br />
Na brzegu rzeki &#8211; 1994<br />
To &#8211; 2000<br />
Druga przestrzeń &#8211; 2002</span></p>
<p><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><em>Powieści:</em></span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Dolina Issy &#8211; 1955</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Zdobycie władzy &#8211; 1955 (powieść polityczna)</span></p>
<p><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><em>Eseistyka:</em></span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Zniewolony umysł &#8211; 1953<br />
Rodzinna Europa &#8211; 1959<br />
Ziemia Ulro – 1977</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"> </span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">WIERSZE<br />
<strong><em>Sens</em></strong></span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">- Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata.<br />
Drugą stronę, za ptakiem, górą i zachodem słońca.<br />
Wzywające odczytania prawdziwe znaczenie.<br />
Co nie zgadzało się, będzie się zgadzało.<br />
Co było niepojęte, będzie pojęte.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">- A jeżeli nie ma podszewki świata?</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Jeżeli drozd na gałęzi nie jest wcale znakiem</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Tylko drozdem na gałęzi, jeżeli dzień i noc</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Następują po sobie nie dbając o sens</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">I nie ma nic na ziemi, prócz tej ziemi?</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Gdyby tak było, to jednak zostanie</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Słowo raz obudzone przez nietrwałe usta,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Które biegnie i biegnie, poseł niestrudzony,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Na międzygwiezdne pola, w kołowrót galaktyk</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">I protestuje, woła, krzyczy.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"> </span><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong><em>Ale książki<br />
</em></strong></span><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Ale książki będą na półkach, prawdziwe istoty,<br />
Które zjawiły się raz, świeże, jeszcze wilgotne,<br />
Niby lśniące kasztany pod drzewem<br />
w jesieni,<br />
I dotykane, pieszczone trwać zaczęły<br />
Mimo łun na horyzoncie, zamków wylatujących w powietrze,<br />
Plemion w pochodzie, planet w ruchu.<br />
Jesteśmy &#8211; mówiły, nawet kiedy<br />
wydzierano z nich karty<br />
Albo litery zlizywał buzujący płomień,<br />
O ileż trwalsze od nas, których ułomne ciepło<br />
Stygnie razem z pamięcią, rozprasza się, ginie.<br />
Wyobrażam sobie ziemię kiedy mnie nie będzie<br />
I nic, żadnego ubytku, dalej dziwowisko,<br />
Suknie kobiet, mokry jaśmin, pieśń w dolinie.<br />
Ale książki będą na półkach, dobrze urodzone,<br />
Z ludzi, choć też z jasności, wysokości.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"> </span><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong>Alkoholik wstępuje w bramy niebios<br />
</strong></span><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Jaki będę, Ty wiedziałeś od początku.<br />
I od początku każdego żywego stworzenia.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">To musi być okropne, mieć taką świadomość,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">w której są równoczesne</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">jest, będzie i było.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Żyć zaczynałem ufny i szczęśliwy,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">pewny, że dla mnie co dzień wschodzi słońce,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">i dla mnie otwierają się poranne kwiaty.</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Od rana do wieczora biegałem w zaczarowanym ogrodzie.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Nic a nic nie wiedząc, że Ty z Księgi Genów</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">wybierasz mnie na nowy eksperyment,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">jakbyś nie dosyć miał na to dowodów,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">że tak zwana wolna wola</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">nic nie poradzi wbrew przeznaczeniu.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Pod twoim ubawionym spojrzeniem cierpiałem</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">jak liszka żywcem wbita na kolec tarniny.</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Otwierała się przede mną straszność tego świata.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Czyż mogłem nie uciekać od niej w urojenie?</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">w trunek, po którym ustaje szczękanie zębami,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">topnieje gniotąca pierś rozpalona kula</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">i można myśleć, że jeszcze będę żyć jak inni?</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Aż zrozumiałem, że tylko błądzę od nadziei do nadziei</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">i zapytałem Ciebie, Wszechwiedzący, czemu</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">udręczasz mnie. Czy to próba, jak u Hioba,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">aż uznam moją wiarę za ułudę</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">i powiem: nie ma Ciebie ni twoich wyroków,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">a rządzi tu na ziemi tylko przypadek?</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Jak możesz patrzeć</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">na równoczesny, miliardokrotny ból?</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Myślę, że ludzie, jeżeli z tego powodu nie mogą uwierzyć,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">że jesteś, zasługują w Twoich oczach na pochwałę.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Ale może dlatego, że litowałeś się bez miary, zstąpiłeś na ziemię, żeby doznać tego, co czują śmiertelne istoty.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Znosząc ból ukrzyżowania za grzech, ale czyj?</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Oto ja modlę się do Ciebie, ponieważ nie modlić się nie umiem.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Bo moje serce Ciebie pożąda, choć wiem, że nie uleczysz mnie.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">I tak ma być, żeby ci, którzy cierpią, dalej cierpieli, wysławiając</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Twoje Imię.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong><em>Ars poetica ?<br />
</em></strong>Zawsze tęskniłem do formy bardziej pojemnej,<br />
która nie byłaby zanadto poezją ani zanadto prozą<br />
i pozwoliłaby się porozumieć nie narażając nikogo,<br />
autora ni czytelnika, na męki wyższego rzędu.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">W samej istocie poezji jest coś nieprzystojnego:</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">powstaje z nas rzecz, o której nie wiedzieliśmy, że w nas jest,<br />
</span><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">więc mrugamy oczami, jakby wyskoczył z nas tygrys<br />
i stał w świetle, ogonem bijąc się po bokach.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Dlatego słusznie się mówi, że dyktuje poezję dajmonion,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">choć przesadza się utrzymując, że jest na pewno aniołem.</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Trudno pojąć skąd się bierze ta duma poetów</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">jeżeli wstyd im nieraz, że widać ich słabość.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Jaki rozumny człowiek zechce być państwem demonów,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">które rządzą się w nim jak u siebie, przemawiają mnóstwem języków,</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">a jakby nie dosyć im było skraść jego usta i rękę<br />
próbują dla swojej wygody zmieniać jego los?</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Ponieważ co chorobliwe jest dzisiaj cenione,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">ktoś może myśleć, że tylko żartuję</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">albo że wynalazłem jeszcze jeden sposób</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">żeby wychwalać Sztukę z pomocą ironii.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Był czas, kiedy czytano tylko mądre książki</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">pomagające znosić ból oraz nieszczęście.</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">To jednak nie to samo co zaglądać w tysiąc</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">dzieł pochodzących prosto z psychiatrycznej kliniki.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">A przecie świat jest inny niż się nam wydaje</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">i my jesteśmy inni niż w naszym bredzeniu.</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Ludzie więc zachowują milczącą uczciwość,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">tak zyskując szacunek krewnych i sąsiadów.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Ten pożytek z poezji, że nam przypomina</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">jak trudno jest pozostać tą samą osobą,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">bo dom nasz jest otwarty, we drzwiach nie ma klucza</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">a niewidzialni goście wchodzą i wychodzą.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Co tutaj opowiadam, poezją, zgoda, nie jest.</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Bo wiersze wolno pisać rzadko i niechętnie,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">pod nieznośnym przymusem i tylko z nadzieją,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">że dobre, nie złe duchy, mają w nas instrument.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong> <em>Dar<br />
</em></strong></span><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Dzień taki szczęśliwy.<br />
Mgła opadła wcześnie, pracowałem w ogrodzie.<br />
Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium.<br />
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.<br />
Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.<br />
Co przydarzyło się złego, zapomniałem.<br />
Nie wstydziłem się myśleć, że byłem kim jestem.<br />
Nie czułem w ciele żadnego bólu.<br />
Prostując się, widziałem niebieskie morze i żagle</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"> <em><strong>Do leszczyny</strong><br />
</em>Nie poznajesz mnie, ale to ja, ten sam,<br />
Który wycinał na łuki twoje brunatne pręty,<br />
Takie proste i śmigłe w biegnięciu do słońca.<br />
Rozrosłaś się, ogromny twój cień, hodujesz pędy nowe.<br />
Szkoda, że tamtym chłopcem już nie jestem.<br />
Chyba kij sobie bym wyciął, bo widzisz, chodzę o lasce.<br />
Kochałem twoją korę, brązową z białym nalotem,<br />
Koloru najzupełniej leszczynowego.<br />
Radują mnie te, co przetrwały, dęby i jesiony,<br />
Ale ty ucieszyłaś mnie najbardziej,<br />
Jak zawsze czarodziejska, z perłami twoich orzechów,<br />
Z pokoleniami wiewiórek, które w tobie tańczyły.<br />
Jest coś z heraklitejskiej zadumy, kiedy tutaj stoję,<br />
Pamiętający siebie minionego<br />
I życie, jakie było, a też jakie być mogło.<br />
Nic nie trwa, ale trwa wszystko: ogromna stałość.<br />
I próbuję w niej umieścić moje przeznaczenie,<br />
Którego, tak naprawdę, przyjąć nie chciałem.<br />
Byłem szczęśliwy z moim łukiem, skradając się<br />
brzegiem baśni.<br />
Co stało się ze mną później, zasługuje na wzruszenie ramion<br />
I jest tylko biografią, to znaczy zmyśleniem.<br />
POST SCRIPTUM<br />
Biografia, czyli zmyślenie albo wielki sen.<br />
Obłoki ułożone warstwami na skrawku nieba między jasnością<br />
brzóz.<br />
żółte i rdzawe winnice pod wieczór.<br />
Na krótko byłem sługą i wędrowcem.<br />
Odpuszczony, wracam drogą niebyłą. </span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong><em>Granica</em></strong></span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Śnił mi się sen o trudnej do przekroczenia granicy,<br />
a przekroczyłem ich sporo, na przekór strażnikom<br />
państw i imperiów.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Ten sen nie miał sensu, bo właściwie był o tym, że</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">wszystko dobrze, dopóki do przekroczenia granicy</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">nie jesteśmy zmuszeni.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Po tej stronie zielony puszysty dywan, a to są</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">wierzchołki drzew tropikalnego lasu, szybujemy</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">nad nimi my, ptaki.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Po tamtej stronie żadnej rzeczy, którą moglibyśmy</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">zobaczyć, dotknąć, usłyszeć,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">posmakować.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Wybieramy się tam, ociągając się, niby emigranci</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">nie oczekujący szczęścia w dalekich krajach wygnania.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong>Koniec świata</strong></span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">W dzień końca świata<br />
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,<br />
Rybak naprawia błyszczącą sieć.<br />
Skaczą w morzu wesołe delfiny,<br />
Młode wróble czepiają się rynny<br />
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.<br />
W dzień końca świata<br />
Kobiety idą polem pod parasolkami,<br />
Pijak zasypia na brzegu trawnika,<br />
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa<br />
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,<br />
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa<br />
I noc gwiaździstą odmyka.<br />
A którzy czekali błyskawic i gromów,<br />
Są zawiedzeni.<br />
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,<br />
Nie wierzą, że staje się już.<br />
Dopóki słońce i księżyc są w górze,<br />
Dopóki trzmiel nawiedza różę,<br />
Dopóki dzieci różowe się rodzą,<br />
Nikt nie wierzy, że staje się już.<br />
Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,<br />
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,<br />
Powiada przewiązując pomidory:<br />
Innego końca świata nie będzie,<br />
Innego końca świata nie będzie.</span></p>
<p style="text-align: left;"><strong><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><em>Który skrzywdziłeś</em></span></strong><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Który skrzywdziłeś człowieka prostego<br />
śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,<br />
Gromadę błaznów koło siebie mając<br />
Na pomieszanie dobrego i złego,</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Choćby przed tobą wszyscy się skłonili</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Cnotę i mądrość tobie przypisując,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Złote medale na twoją cześć kując,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Radzi, że jeszcze jeden dzień przeżyli,</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Możesz go zabić &#8211; narodzi się nowy.</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Spisane będą czyny i rozmowy.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><em>.</em></span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong><em>Miłość</em></strong></span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Miłość to znaczy popatrzeć na siebie,<br />
Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,<br />
Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.<br />
A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie,<br />
Ze zmartwień różnych swoje serce leczy,<br />
Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu.<br />
Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć,<br />
żeby stanęły w wypełnienia łunie.<br />
To nic, że czasem nie wie, czemu służyć:<br />
Nie ten najlepiej służy, kto rozumie. </span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong><em>Moja wierna mowo</em></strong></span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Moja wierna mowo,<br />
służyłem tobie.<br />
Co noc stawiałem przed tobą miseczki z kolorami,<br />
żebyś miała i brzozę i konika polnego i gila<br />
zachowanych w mojej pamięci.<br />
Trwało to dużo lat.<br />
Byłaś moją ojczyzną bo zabrakło innej.<br />
Myślałem że będziesz także pośredniczką<br />
pomiędzy mną i dobrymi ludźmi,<br />
choćby ich było dwudziestu, dziesięciu,<br />
albo nie urodzili się jeszcze.<br />
Teraz przyznaję się do zwątpienia.<br />
Są chwile kiedy wydaje się, że zmarnowałem życie.<br />
Bo ty jesteś mową upodlonych,<br />
mową nierozumnych i nienawidzących<br />
siebie bardziej może od innych narodów,<br />
mową konfidentów,<br />
mową pomieszanych,<br />
chorych na własną niewinność.<br />
Ale bez ciebie kim jestem.<br />
Tylko szkolarzem gdzieś w odległym kraju,<br />
a success, bez lęku i poniżeń.<br />
No tak, kim jestem bez ciebie.<br />
Filozofem takim jak każdy.<br />
Rozumiem, to ma być moje wychowanie:<br />
gloria indywidualności odjęta,<br />
Grzesznikowi z moralitetu<br />
czerwony dywan podścieła Wielki Chwał,<br />
a w tym samym czasie latarnia magiczna<br />
rzuca na płótno obrazy ludzkiej i boskiej udręki.<br />
Moja wierna mowo<br />
może to jednak ja muszę ciebie ratować.<br />
Więc będę dalej stawiać przed tobą miseczki z kolorami<br />
jasnymi i czystymi jeżeli to możliwe,<br />
bo w nieszczęściu potrzebny jakiś ład czy piękno.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong><em>Nadzieja</em></strong><br />
Nadzieja bywa, jeżeli ktoś wierzy,<br />
że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem,<br />
I że wzrok, dotyk ani słuch nie kłamie.<br />
A wszystkie rzeczy, które tutaj znałem,<br />
Są niby ogród, kiedy stoisz w bramie.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Wejść tam nie można. Ale jest na pewno.</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">W ogrodzie świata byśmy zobaczyli.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Niektórzy mówią, że nas oko łudzi</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">I że nic nie ma, tylko się wydaje,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Ale ci właśnie nie mają nadziei.</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Myślą, że kiedy człowiek się odwróci,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Cały świat za nim zaraz być przestaje,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Jakby porwały go ręce złodziei.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong><em>No tak, trzeba umierać<br />
</em></strong>No tak, trzeba umierać.<br />
śmierć jest ogromna i niezrozumiała.<br />
Na próżno w Dzień Zaduszny chcemy usłyszeć głosy<br />
z ciemnych podziemnych krain, Szeolu, Hadesu.<br />
Jesteśmy igrające króliczki, nieświadome, że pójdą pod nóż.<br />
Kiedy zatrzyma się serce, następuje nic,<br />
mówią moi współcześni wzruszając ramionami.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Chrześcijanie stracili wiarę w surowego Sędziego,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">który skazuje grzeszników na kotły z wrzącą smołą.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Ja odniosłem korzyści z czytania Swedenborga,</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">U którego żaden wyrok nie spada z wysoka,</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">I dusze umarłych ciągnie jak magnes do dusz</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">podobnych</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Ich karma, jak u buddystów.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Czuję w sobie tyle nie wyjawionego zła, że nie</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">wykluczam mego pójścia do Piekła.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Byłoby to zapewne Piekło artystów,</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">To znaczy ludzi, którzy doskonałość dzieła</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Stawiali wyżej niż swoje obowiązki małżonków, ojców,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">braci i współobywateli.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong><em>Przepraszam</em></strong></span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Przepraszam, wielebni teologowie, za ton nie licujący<br />
z fioletem waszej togi.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Miotam się i przewracam w łożu mojego stylu,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">szukając kiedy będzie mi wygodnie, ani za</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">świątobliwie, ani zanadto świecko.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Musi być miejsce środkowe, między abstrakcją</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">i zdziecinnieniem, żeby można było rozmawiać</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">poważnie o rzeczach naprawdę poważnych.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Katolickie dogmaty są jakby o parę centymetrów za</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">wysoko, wspinamy się na palce i wtedy przez</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">mgnienie wydaje się nam, że widzimy.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Ale tajemnica Trójcy świętej, tajemnica Grzechu</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Pierworodnego i tajemnica Odkupienia</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">są opancerzone przeciw rozumowi.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Który na próżno próbuje dowiedzieć się o dziejach</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Boga przed stworzeniem świata, i o tym, kiedy w</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Jego Królestwie dokonał się rozłam na dobro i zło.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">I co z tego mogą zrozumieć biało ubrane dziewczynki</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">przystępujące do pierwszej komunii?</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Choć i dla siwych teologów to trochę za dużo,</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">więc zamykają księgę powołując się na</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">niewystarczalność ludzkiego języka.</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Nie jest to jednak dostateczny powód, żeby</span><br />
<span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">szczebiotać o słodkim dzieciątku Jezus na sianku</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><em>Tekst i wybór wierszy: Romana Więczaszek.</em></span></p>
<h1 style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"> </span></h1>
<h1 style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"> </span></h1>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"> </span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/10/rok-milosza-w-klubie-literackim-brzeg/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>List do Ernesta Brylla</title>
		<link>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/09/list-do-ernesta-brylla/</link>
		<comments>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/09/list-do-ernesta-brylla/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Sep 2011 21:47:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literacka Izba Przyjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klubliterackibrzeg.pl/?p=2523</guid>
		<description><![CDATA[Żebyśmy mogli zapomnieć co trzeba A zapamiętać to czego nie było Żebyśmy mogli w ziemię się zagrzebać I jak robak przeczekać pogodę niemiłą Żebyśmy mogli potem z tej martwiny Z ciemnej larwy w motyla nagle się wylinić… Byłam studentką, gdy przeczytałam ten wiersz. Pochodzi z tomiku Ernesta Brylla: „Piołunie piołunowy” (1973), który lekko pożółkły leży [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><em>Żebyśmy mogli zapomnieć co trzeba<br />
 </em><em>A zapamiętać to czego nie było<br />
 </em><em>Żebyśmy mogli w ziemię się zagrzebać<br />
 </em><em>I jak robak przeczekać pogodę niemiłą</em></p>
<p style="text-align: center;"><em>Żebyśmy mogli potem z tej martwiny<br />
 </em><em>Z ciemnej larwy w motyla nagle się wylinić…</em></p>
<p><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/09/images1.jpg" rel="lightbox[2523]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2524" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="Ernest Bryll " src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/09/images1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a> Byłam studentką, gdy przeczytałam ten wiersz. Pochodzi z tomiku <strong>Ernesta Brylla: „Piołunie piołunowy”</strong> (1973), który lekko pożółkły leży teraz przede mną. Z obwoluty spogląda w bok młody Autor, z troską, jest lekko zmartwiony, ale ma przenikliwe oczy. Odżyły we mnie wspomnienia i ślady, które w moim dojrzewaniu do życia okazały się ważne.</p>
<p>Oswajałam się w tych latach z literaturą, gdyż studiowałam polonistykę. Czasami miałam potrzebę zapisywania chwil, a to prozą a to wierszem. Trudne i marne były te pierwsze kroki. Pocieszył mnie niedawno z radia Pan Bryll, mówiąc, że „młodzi tworzą głupoty, ale one są artystyczne”. No, może…</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span id="more-2523"></span></p>
<p>Wspominam, że czasy debiutu Brylla, lata 60. były nieciekawe dla literatury. My, młodzi czytelnicy, radziliśmy sobie z nowościami dobrze, korzystaliśmy ze swoich „bibliotek”. Udało się zakupić wspomniany tomik E. Brylla. Od razu mnie zaciekawił, bo miał zachęcający tytuł. Piołun – symbol goryczy, smutku. Roślina lecznicza i przyprawowa znana od starożytnego Egiptu. Słucha jej przewód pokarmowy, uciekają przed nią wszy i inne pasożyty. Bez niej niemożliwa są wódki: absynt i żołądkowa. Tyle korzyści, a u Brylla piołun jest w dodatku piołunowy!</p>
<p>Znalazłam odpowiedź. Dziś odkurzam dawne wersy: „ziewanie wielkie gębę tej ziemi rozdarło”, ziemia jest wypełniona zmęczeniem jak dynamitem, a my „bobrujemy przez te zapalne prochy”, czy „zostaniemy dalej głusi, ciemni, niemi”?</p>
<p>Albo: <em>Krew w nas się zsiadła – a cośmy zrobili? <br />
 </em><em>Trochę mulistej wody którą zamącili<br />
 </em><em>Jakiś wiersz niedospany <br />
 </em><em>I już odchodzimy <br />
 </em><em>Za leccy, za ostrożni, żeby tupnąć nogą <br />
 </em><em>I ślad wyszczerbić w ziemi.<br />
 </em><em>Ostawić za sobą.</em></p>
<p>Wypisz, wymaluj nasze czasy i my sami – myślę po latach. Ale wtedy: ważne myśli Brylla rozchodzące się w przestrzeń, nie mówienie wprost, a mówienie o istotnych sprawach dla Polaków! Podobała mi się ta kłótnia z rzeczywistością. Poeta znalazł się na drodze, którą postrzega <strong>Adam Zagajewski</strong> mówiąc, że poezja to pojedynek miedzy samotną myślą a bogatym światem. W tamtych czasach była to konfrontacja władzy ludowej z ludźmi pracującymi. Dyskutowano o prawdomówności na łamach prasy i literatury. W takiej sytuacji ideowo-politycznej trudno było odnaleźć się wielu pisarzom. Niejasna była również polityka kulturalna, istniały konflikty.</p>
<p>Wiersze Brylla czytało się chętnie, bo dawały sposób na postrzeganie świata, dawały jakąś tajemną energię. Wspomniany tomik leżał w moim zasięgu i gdy miałam chwile piołunowej goryczy, poczucia braku siły – otwierałam na obojętnie jakiej stronie. Zrozumiałam, że wiersz nie powinien być opisywaniem świata, ma poruszać wrażliwość i zmieniać czytelnika. Ma leczyć…</p>
<p>Bryll poruszał różne sprawy: historię, rolę Polski w Europie, wytykał narodowe przywary, wyśmiewał kult postawy cierpiętniczej. Przy tym rozśmieszał, ponieważ stosował rubaszne  określenia pochodzące z dawnego języka bądź z mowy ludowej (gęba, stękanie, bełkot, ucapić, sknocić).</p>
<p>Minęło wiele, wiele lat. Jestem poetką (nie lubię tak o sobie mówić). W jakimś sensie E. Bryll pozostał we mnie i…dalej korzystam z jego literackiej opieki.</p>
<p>Podsłuchuję jego rozmowę ze <strong>Zbigniewem Kresowatym</strong> (opatrzył posłowiem mój tomik), zapisaną w książce <strong>„Między logos a mythos. Rozmowy artystyczne”,</strong> Miniatura, 2005:</p>
<p><em>Poezja jest wypowiedzią istniejącą rozumowo tylko w formie poetyckiej wypowiedzi. Nie</em> <em>jest to rymowanie myśli, jest to myślenie wierszem</em>. W książce dużo ciekawych spostrzeżeń poetyckich E. Brylla, dużo o jego twórczości.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Dzięki Internetowi jestem na spotkaniu autorskim z Poetą, które odbyło się w <strong>Biurze Myśli Znalezionych</strong>, Radio ”Trójka” w kwietniu 2011. Prowadził je <strong>Marcin Zaborski</strong>. Rozmowę mogę odtwarzać, ile razy sobie życzę, chcę zapamiętać ważne zdania:</p>
<p>- <em>Szanuję opinie krytyków i polonistów, ale najważniejsze jest to, czy wiersz pomógł pojedynczemu człowiekowi. Znam kolegów, którzy na wieczorach autorskich zachowują się tak, jakby byli głęboko nieszczęśliwi, że muszą swoją poezję sprzedawać tłumowi<span style="text-decoration: line-through;">.</span> Ja uważam, że ludzie w poezji szukają swojej duszy, serca, uczucia i że poeta jest po to, by mówić ich słowami, których oni nie umieją złożyć. Jeśli coś jest moją siłą wobec odbiorców moich wierszy jest to, że ja jestem z nich.</em></p>
<p><em>- Naprawdę każdy piszący jest bezczelnym chamem, gdyby był normalnym facetem, to by wszedł do biblioteki i czytał te piękne rzeczy, które już napisano, a on nie! On pisze swoje! </em></p>
<p><em> </em><em>- Myślę, że pisanie poezji, nawet jeśli wzięte w bardzo duży cudzysłów, jest elementem choroby psychicznej. Bycie „wariatem” dotyczy także czytelników. No słuchajcie, nagle facet zaczyna pisać, ja do tego rymuję, i są wariaci, którzy to przyjmują i bardzo ich to cieszy.</em></p>
<p><em>- Bo sztuka, poezja jest nam najmilsza, kiedy staje się niby wagarami w naszym zagonionym życiu. cóż z tego, że ludzie najbardziej cenią moje wagary? <br />
 Żeby uciekać na wagary trzeba „musieć istnieć” gdzie indziej.</em></p>
<p><em>- Poezja jest sprawą społeczną. Pomaga żyć człowiekowi.</em></p>
<p><em> </em>P. S.<br />
 Panie Erneście! Mnie też poezja pomaga żyć. Dziękuję za wszystko, ośmielam  się wyrazić prośbę: czy napisze mi Pan dedykację w tomiku „Piołunie piołunowy” z roku 1973?</p>
<p style="text-align: center;">Pozdrawiam serdecznie.</p>
<p style="text-align: center;">Romana Więczaszek</p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: center;">WIADOMOŚCI O ŻYCIU I TWÓRCZOŚCI E. BRYLLA</p>
<p><strong>Ur</strong>. 1 marca 1935 w Warszawie – poeta, pisarz, autor tekstów piosenek, dziennikarz, tłumacz i krytyk filmowy, dyplomata.</p>
<p>Absolwent II Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni oraz wydziału Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego (1957). Pierwszy tomik jego wierszy, <em>Wigilie wariata</em>, został wydany w 1958 r. W latach 1991-1995 Bryll był ambasadorem Rzeczypospolitej w Republice Irlandii. 1974-1978 był dyrektorem Instytutu Kultury Polskiej w Londynie. Także członek redakcji pism społeczno-kulturalnych (m.in. 1959-1960 w <em>Współczesności</em>). Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.</p>
<p>Teksty piosenek pisze od roku 1965. Jest wiele utworów wykonywanych m.in. przez zespoły: Dwa Plus Jeden, Enigmatic, Pakt, Partita, Myslovitz, Skaldowie i Waganci, oraz wokalistów: Stan Borys, Zofia i Zbigniew Framerowie, Halina Frąckowiak, Marek Grechuta, Jerzy Grunwald, Teresa Haremza, Edward Hulewicz, Leonard Jakubowski, Halina Kunicka, Bernard Ładysz, Urszula Narbut, Czesław Niemen, Daniel Olbrychski, Jerzy Połomski, Rudolf Poledniok, Krystyna Prońko, Łucja Prus, Danuta Rinn, Maryla Rodowicz, Andrzej Rybiński, Warren Schatz, Urszula Sipińska, Józef Sojka, Teresa Tutinas, Juliusz Wickiewicz, Adam Wojdak.</p>
<p>Wiele tekstów napisał do muzyki Katarzyny Gaertner. W roku 1968 wraz z Markiem Sartem założyli zespół Drumlersi. Sart pisał dla niego muzykę, a Bryll – teksty.<br />
 Współpracował też z takimi kompozytorami, jak m.in. Jerzy Derfel, Antoni Kopff, Włodzimierz Korcz, Janusz Kruk, Czesław Niemen, Andrzej Zieliński.</p>
<ul>
<li><em>Góry, chmury, doliny</em></li>
<li><em>Hej, baby, baby</em></li>
<li><em>Hej, kurniawa, kolęda</em></li>
<li><em>Kolinajka</em></li>
<li><em>Kołysanka matki</em></li>
<li><em>Miłości mojej mówię do widzenia</em></li>
<li><em>Na sianie</em></li>
<li><em>Nie zmogła go kula</em></li>
<li><em>Pieśń Kronika</em></li>
<li><em>Po górach, po chmurach</em></li>
<li><em>Psalm stojących w kolejce</em></li>
<li><em>Wołaniem wołam cię</em></li>
<li><em>Peggy Brown</em></li>
<li><em>Wszystkie koty w nocy czarne</em></li>
<li><em>A te skrzydła połamane</em></li>
</ul>
<p>1955-1956 dziennikarz w Po Prostu<br />
 1957-1960 w zespole Współczesności<br />
 1963-1967 kierownik literacki Teatru Telewizji<br />
 1967-1968 kierownik literacki zespołu filmowego Kamera<br />
 1969-1970 uczestniczył w programie dla pisarzy w Iowa University (International Writing Program at Iowa University, USA)<br />
 1970-1974 kierownik literacki Teatru Polskiego w Warszawie<br />
 1974-1978 dyrektor Polskiego Instytutu Kultury w Londynie<br />
 1978-1979 wykładowca na wydziale filmu Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach<br />
 1978-1983 kierownik artystyczny zespołu filmowego Silesia w Katowicach. W wyniku stanu wojennego zespół zostaje rozwiązany<br />
 1984-1985 doradca literacki zespołu filmowego Oko<br />
 1989 – wykładowca na uniwersytecie Sunny University, Albany USA. Cykl wykładów i seminariów w innych amerykańskich uniwersytetach<br />
 1991-1995 Ambasador RP w Republice Irlandii (Pierwsza Ambasada RP w stosunkach polsko-irlandzkich)<br />
 1995-1998 doradca literacki 2 programu TVP<br />
 Od 1998 do marca 2001 konsultant telewizji Wizja TV<br />
 2002 – 2003 konsultant Tele 5<br />
 2003 – 2006 konsultant Telewizja Puls – Niepokalanów.</p>
<p>Jest członkiem PEN Club Poland, Irish PEN Club,<br />
 SEC (Society of European Culture)<br />
 SPP, ZAIKS, ZAKR.</p>
<p>Otrzymał między innymi nagrody i odznaczenia:<br />
 Nagroda im. W. Broniewskiego w dziedzinie poezji, 1964<br />
 Nagroda II stopnia Ministerstwa Kultury i Sztuki, 1965<br />
 Nagroda im. Stanisława Piętaka, 1968<br />
 Nagroda II stopnia Ministerstwa Kultury i Sztuki, 1973<br />
 Nagroda Miasta Warszawy, 1973<br />
 Nagroda Narodowego Funduszu Kultury, 1989<br />
 Order Irlandzkiego Rodu Królewskiego O’Conor (The Order of the Companion of the Royal House of O’Conor), Irlandia 1995<br />
 Nagroda im. Franciszka Karpińskiego, 1998<br />
 Nominacja do Nagrody Totus, 2002<br />
 Nagroda im. Włodzimierza Pietrzaka, 2003<br />
 Medal Daniela Gabriela Richarda za krzewienie rozwoju ludowej kultury Słowacji, 2004.</p>
<p>Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, 2006<br />
 Nagroda im. Cypriana Norwida w kategorii „Literatura”, 2009<br />
 Nagroda Miasta Stołecznego Warszawy, 2009</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/09/list-do-ernesta-brylla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sławomir Majewski &#8211; poznaj nowego kolegę w Klubie Literackim &#8222;Brzeg&#8221;</title>
		<link>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/08/slawomir-majewski-poznaj-nowego-kolege-w-klubie-literackim-brzeg/</link>
		<comments>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/08/slawomir-majewski-poznaj-nowego-kolege-w-klubie-literackim-brzeg/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Aug 2011 19:07:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literacka Izba Przyjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klubliterackibrzeg.pl/?p=2569</guid>
		<description><![CDATA[Nowy znajomy to literat urodzony w Gdańsku, napisał maila z prośbą o przychylne przyjęcie jego twórczości. Dziękujemy Autorowi, zachęcamy do zapoznania się z jego utworami. Biogram SŁAWOMIR MAJEWSKI (1955) urodzony w Gdańsku. Z zawodu drukarz i ceramik, ex-dziennikarz. Uczeń Bronisława Buniego Tuska; wychowanek poety-malarza Mieczysława Czychowskiego). Debiut poetycki (1976 r.) w Tygodniku „Radar”. Prozę szlifował pod [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Nowy znajomy to literat urodzony w Gdańsku, napisał maila z prośbą o przychylne przyjęcie jego twórczości. Dziękujemy Autorowi, zachęcamy do zapoznania się z jego utworami</strong>.</p>
<p>Biogram<br />
<span style="font-family: Times New Roman;">SŁAWOMIR MAJEWSKI (1955) urodzony w Gdańsku. Z zawodu drukarz i ceramik, ex-dziennikarz. Uczeń Bronisława Buniego Tuska; wychowanek poety-malarza Mieczysława Czychowskiego). Debiut poetycki (1976 r.) w Tygodniku „Radar”. Prozę szlifował pod nadzorem Stanisławy Fleszarowej-Muskat, Sławomira Siereckiego i Stanisława Goszczurnego. </span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;"><span id="more-2569"></span></span></p>
<p><span style="font-family: Times New Roman;">Działacz &#8222;Solidarności&#8221;, internowany w 1982 r. Po wyjściu na wolność współpracował m.in. z RFI, RWE, VOA i CBS; publikował w prasie podziemnej Trójmiasta, Szczecina, Bydgoszczy i in. Współzałożyciel niezależnej Gdańskiej Agencji Informacyjnej (GAI); współnadawca audycji podziemnego Radia &#8222;S&#8221;; wspierał działalność młodzieżowych ruchów WiP i FMW; współorganizował druk i kolportaż &#8222;Tygodnika Wojennego&#8221;, &#8222;Proleta&#8221;, &#8222;OKOP-u&#8221; i wielu in. pism opozycyjnych. W latach 1980-89 publikował w prasie solidarnościowej i podziemnej. </span><span style="font-family: Times New Roman;">Od 1990 r. publikacje m.in.: w &#8222;Ratownictwie Polskim&#8221;, Kwartalnik &#8222;Akcent&#8221;, &#8222;Migotania, przejaśnienia&#8221;, „Latarnia Morska”, „Szafa”. </span><span style="font-family: Times New Roman;">Publikacje książkowe: tomiki wierszy „Altamira” (1980) „Schody” (1981), opowiadania wybrane „Hrycwa” (1992).</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"> HOTELOWA KOBIETA . <span style="font-family: Times New Roman;">Fragment</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: right;"><span style="font-family: Times New Roman;"> </span><em><span style="font-family: Times New Roman;">Klasyczny découpage polega na przyklejaniu wzoru wyciętego z papieru lub serwetki papierowej do jakiegoś przedmiotu ze szkła, porcelany, skóry, drewna itp. i pokryciu go wieloma warstwami lakieru tak, aby wtopił się całkowicie i nie był dostrzegalny ani wyczuwalny, tworząc jedność z podłożem.</span></em></p>
<p style="text-align: right;"> </p>
<p style="text-align: right;"><em><span style="font-family: Times New Roman;"> </span></em><em><span style="font-family: Times New Roman;">Podręcznik Technik Plastycznych</span></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">            </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Wszystkie hotelowe pokoje łączą podobieństwa; mieszkałeś w jednym, znasz wszystkie. Gdziekolwiek jesteś, gdziekolwiek byłeś, gdziekolwiek będziesz, to i tak za oknem drzewa szumią identycznie a jeśli masz pokój z widokiem na morze, cykliczność uderzeń fal pozostanie niezmienna. Tokio, Kair, Paryż, Canberra, Szczecin, Nowy Jork, Kualalumpur, Monachium czy Amsterdam; identyczny smak omletów, kotletów baranich czy wieprzowych; jaj po wiedeńsku, jesiotra z rusztu, kuskusa, file-mignon, krwistego Chateaubriand na grzance a kelnerzy i kelnerki używają takich samych, będących na topie wód kolońskich i perfum. Ich buty od Gucciego, Baty, Prady połyskują jednakowo, uśmiechy spod interkontynentalnej hotelowej sztancy? Przewidywalne. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Samotne kobiety spotykane w hotelowych nocnych barach, występują zazwyczaj w dwu odmianach: szaro żółtawej albo rybio bladej; do tego krwiste usta Max Factor, Rouge Absolue i paznokcie według Lizzie, Constance Carroll i Astor Lycra. Noszą podobne torebki, pantofle, kolczyki ale to nie kwestia gustu, tylko aktualnie obowiązującej sznytu. Wiek? Hotelowa Kobieta nie ma określonego wieku, aczkolwiek zazwyczaj jest w okolicach czterdziestki. Nieczęsto przy bufecie można spotkać niewiastę po sześćdziesiątce, bowiem kobieta w tym interesującym acz schyłkowym wieku, prawie na pewno trzyma w domu żigolaka w zamian za dach, wikt, opierunek oraz kluczyki do sportowego wozu albo dwustukonnego japońskiego motocykla. Wysportowany, muskularny o promiennym uśmiechu i olśniewającym uzębieniu Apollo biega po zakupy, naprawia pawlacze, cieknące krany i obluzowane klamki, nosi do pralni jej suknie i garsonki a nocą w szerokich biedermeierowskich łożach i krochmalonych pościelach wykonuje erotyczne prace godne Heraklesa. Jeśli dama jego serca wyraża sekretne życzenie opatrzone sentencją  <em>Żyje się raz, mój drogi!</em> jej Apollo sprowadza kolegę lub koleżankę lub gdy repertuar życzeń Madame jest bogatszy, trupę znajomych płci obojga i wespół tworzą zgrane, wielce interesujące tria, kwartety, kwintety, septety, oktety czy inne wielokąty nierównoboczne, godne pędzla Petera Fendiego a nawet samego  Henryego Avrila.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Jeżeli samotna Kobieta po sześćdziesiątce nie ma utrzymanka, z całą pewnością modli się, smaży konfitury, kisi ogórki i kapustę, haftuje serwetki, dzierga, szydełkuje albo z pomocą techniki découpage ozdabia buteleczki, talerzyki, wazoniki absolutnie spokojna o „te” sprawy, bowiem z całą pewnością jest szczęśliwą posiadaczką małego pinczerka lub yorkshire-teriera, który zaspakaja ją swoim ochoczym różowym ozorkiem. Jak wiadomo, piesek to wybór niełatwy, lecz zapoznawszy się z tajnikami alkowy starej przyjaciółki, dokonuje zakupu nader żwawego jamnika, którego członek (jak powszechnie wiadomo) dorównuje wielkością kutasom chutliwych Negrów. Natomiast, jeśli samotna Kobieta po sześćdziesiątce nie bywa w nocnych hotelowych barach, nie ma na utrzymaniu żigolaka ani uroczego jamnika oprzyrządowanego genitalnie jak Zulus, to z całą pewnością nie żyje i temat można zamknąć, jak wieko trumny.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Więc te młodsze, od trzydziestki wzwyż. Taktownie nagabnięte zaprezentują właściwie tylko jeden rodzaj uśmiechu: nieśmiały i jakby skrępowany o którym wiadomo, iż należy do kobiet samotnych do bólu, opuszczonych przez zaskoczenie, które pomiędzy pierwszą a drugą trzydzieści nad ranem, opowiedzą mniej więcej taką historię </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><em><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">&#8230;zostawił po sobie tylko jakieś strzępki papieru pakowego i pusty karton którego nie miał już czym zapakować, rozumiesz&#8230; Te cholerne wieszaki kołyszące się w pustej szafie&#8230; No i jego niebieski kubek bez szczoteczki i jednorazowej golarki a na stole kartka „Wybacz” i niedopita wódka w szklance&#8230; Wiesz co? Chodźmy gdzieś, gdziekolwiek, byle dalej od tych ludzi&#8230; </span></span></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Zazwyczaj, w tym momencie nieświadomie przygryzą usta, zazwyczaj dolną wargę po lewej stronie a zakładając nogę na nogę nie zwrócą uwagi na to, czy widać im majtki czy nie a kiedy się pochylą, bez trudu zobaczysz ich piersi i sutki. Nie, nie są ani kokietkami ani ekshibicjonistkami; po prostu nie myślą o takich drobiazgach jak fragmenty swojego obnażonego ciała, ponieważ są one dla nich tym, czym dla cara Kreml a dla Castro broda. Rozmawiając kiwają rytmicznie jedną nogą; rytm od 65 do 70 poruszeń na minutę, uspakajający; ersatz rytmu serca kobiet w ciąży, ich matek; czasem szybciej, czasem wolniej. Nieważne, liczy się średnia. Właścicielki uśmiechów nieśmiałych i jakby skrępowanych są z natury ufne; są kimś w rodzaju anielic upadłych w poszukiwaniu swojego Raju Utraconego (te cholerne wieszaki kołyszące się w pustej szafie). Naiwne? A skąd! Ufne. Po prostu ufne.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Teraz w hotelowym barze jest noc. Tokio, Paryż, Berlin, Canberra, Warszawa, Nowy Jork czy Amsterdam? Gdzie zechcesz. Obojętne. Po lewej czy po prawej od wejścia z napisem Enter znajdziesz lśniący bufet a nad nim błękitno-różowy neon Welcome! Zobaczysz podświetlone reklamy: Heineken, Dab, Eggenberg Urbock, Martini, Cointreau, Czysta Wyborowa, Koskenkorva, Johny Walker oraz półki, na których stoją oryginały tychże i szeregi innych alkoholi. Obsłużą cię barmani w średnim wieku, częstokroć o nienagannie przystrzyżonych wąsikach, polerujący bufety, pokale, popielniczki, szklanki i kieliszki; barmanki, zazwyczaj tlenione blondyny po przejściach, częstokroć o krowich cycach i tyłkach, jak bojowe germańskie kobyły; kelnerki o małych, wymiętoszonych cycuszkach, umęczone do granic wielogodzinnymi uśmiechami i bieganiem od stolika do stolika. Wszyscy wymienieni stanowią niezbędne wyposażenie każdego night-baru, jako spiritus movens wszelkich możliwych zdarzeń. Wszystko? Nie, nie wszystko; czegoś brakuje&#8230; </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Ależ oczywiście! Muzyki! Brakuje muzyki, więc może jakiś ochrypnięty blues Harryego Muskee z Cuby &amp; The Blizzards z tej płyty Thursday Night wydanej w 1970 albo Oye Como Va Santany? OK. Żadnej klasyki w rodzaju Geige und Orgel  Blocha czy Schmücke dich, o Liebe Siele nr 5 2’03” Johannesa Brahmsa, bo to za smętne, za nudne i za męczące dla smętnych, znudzonych i umęczonych życiem ludzi, skupionych jak ćmy pod osłoną półmroku wokół świeczek albo lampek na stolikach i wódki w szklankach z sokiem wspomnień. Więc pozostańmy przy Santanie. Albo Lambadzie. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">A więc, jesteśmy przy Santanie albo Lambadzie. Mężczyzna ubrany swobodnie i elegancko wchodzi na salę. Mężczyzna po czterdziestce, samotny, bez łysiny ale z zaczątkami brzuszka, efekt niedostatecznej ilości ruchu na świeżym powietrzu, braku fizycznego wysiłku i nazbyt częstego picia piwa. Z wynajętego pokoju sprowadza go samotność. Chociaż nie, nie samotność, tylko ogłuszająca cisza, której głośny świst mieszał się z szumem krwi płynącej przez żyłki na jego skroniach gdy samotnie w pokoju oglądał telewizję </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman;">W pokoju samotnie oglądał telewizję: gadające głowy, reportaże z katastrof, głodujące i umierające z głodu dzieci oblepione muchami; pokaz mody Goultiera i Versace, film o Rio Amazonas i ginących plemionach Indian; później znowu film przyrodniczy o fokach Weddella, żółwiach słoniowych na Galapagos, pingwinach cesarskich, storczykach, maciupkich koliberkach, bo takie ładne. Znużony apelami Greenpeace, włączył płatny kanał pornograficzny na którym cycata blondynka namiętnie ssała ogromny penis czarnego kochanka, później młoda dziewczyna robiła to z dwoma starymi facetami a potem dwie silikonowe dziewczyny zabawiały się ze sobą jęcząc w udawanym orgazmie <em>Yes! Yes! Yes! </em></span></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Kiedy się zaspakaja, myśli o&#8230; Nie, nie myśli; widzi siebie z Åse wtedy, o zmierzchu; kochają się na kamiennej, prawie pustej plaży udając, że nie widzą spojrzeń tamtej pary leżącej na skalnej półce ponad nimi; prezentują im Kosmos swoich pożądań. Potem ogląda siebie i Åse i Roberta i Sigrid na drewnianej podłodze tamtego drewnianego domku nad fiordem; siedzi w fotelu pijąc drinka, patrzy jak Robert pieprzy Åse liżącą Sigrid. Nie, nie czuje wstydu tylko gigantyczne podniecenie i ciekawość więc ulega dłoniom Åse, kiedy pochyla jego głowę wpychając do ust członek Roberta a potem Sigrid przewraca go i siada okrakiem na jego twarzy. Tak to zapamiętał i to widział, kiedy się onanizował i dlatego dwa razy miał wytrysk; raz dla kamienistej plaży z Åse a ten drugi, nieco słabszy, też dla Åse. Albo Roberta. Widział kuter na którym przypłynęli; kiwał się na wodach fiordu; miał jeszcze trzy doby wolne, zanim ruszy na Lofoty. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Idzie do łazienki, stojąc w wannie myje podbrzusze a później, ociekając wodą patrzy długo na siebie w lustrze. Wraca do pokoju, wypija wódkę i ubiera się. Zejdzie do baru. Może&#8230;</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">(&#8230;)</span></p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: small;">SŁYNNA GALAKTYKA </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">(fragment „Spotkanie z Tarantino”)</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Stary, pozieleniały od porostów i mchu drewniany pomost niedaleko wchodzi w wody fiordu, dając bezpieczną możność wsiadania do łodzi, łowienia ryb albo spoglądania na gigantyczną, porośniętą pąklami i wodorostami czaszkę kaszalota, która od połowy dziewiętnastego wieku spoczywa na kamienistym dnie; ryby wpływają i wypływają oczodołami i nikt nie pamięta, gdzie zniknęła sześciometrowa żuchwa. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Jest przedostatnia lipcowa środa, jedna z ostatnich białych nocy, pora kolacji. Na pomoście siedzi kobieta w jasnobeżowej sukience z nogami podwiniętymi pod siebie. Kobieta ma na imię Åse. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Wyobraź ją sobie: biała skóra gęsto usiana piegami a do tego rude, złotoczerwone włosy, wąski zadarty nos i pełne usta. Kiedy wstanie zobaczysz, że jest wysoka i szczupła, jej talia przypomina klepsydrę a oczy mają kolor spłowiałego błękitu jak powietrze tam, nad ostrymi szczytami albo tam, na horyzoncie czarnych fal, gdzie cienka nitka żarzy się pod warstwą skłębionych cumulonimbusów zapowiadających sztorm. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Więc kobieta ma na imię Åse. Wprawdzie nie mieszkała tutaj od wielu lat, ale kilka dni temu przyjechała z kochankiem. Czy na zawsze? Tego jeszcze nie wie. Nie zastanawiał się nad tym. Jeszcze nie. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Kiedy usiadła na pomoście i popatrzyła na fiord, wodę, zatopioną czaszkę, góry, głazy, niebo i stojący nieopodal kuter, od razu poczuła się tak, jakby nigdy stąd nie wyjeżdżała. Ten sam niezmienny horyzont, sosny, zbocza gór i błękit ponad nimi; trawy na pastwiskach z krowami i jej stary, drewniany dom z gankiem i pomost wchodzący w granatowo-czarne wody fiordu. Jej siostra Elina pojechała do Trondheim, do ich starej, głuchej jak pień ciotki Annbjørg żeby ona i Eryk mogli pobyć kilka dni sam na sam. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Czy Åse jest szczęśliwa? O, tak, teraz naprawdę jest szczęśliwa. Ale również zmęczona podróżą i wydarzeniami ostatnich tygodni. Więc jest szczęśliwa, zmęczona i jednocześnie spokojna a stan który odczuwa, można określić jako uczucie psychicznego zmęczenia nasycone spokojem; szum wody i żywiczna woń sosen. I zapach nadciągającego wieczornego sztormu. O, ten rodzaj spokoju. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Tymczasem w domu Eryk parzy kawę, dolewa ciepłego mleka i patrzy, jak na ciemnobrązowej powierzchni tworzy się biała, spiralna galaktyka, podobna do słynnej NGC 3370, którą oglądał w National Geographic i na kilku filmach dokumentalnych kanału Discovery. Kiedy Eryk wypije kawę, tę starą prawdziwą chińską filiżankę, okres dynastii&#8230; </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">(- Jaki to okres, kochanie? To? Nie jestem pewna, kochanie. Chyba dynastia Qing.  W każdym bądź razie, żadna chińska tandeta z supermarketu.) </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Więc kiedy Eryk wypije kawę, chińską filiżankę chyba z okresu dynastii Qing wstawi do zlewu, włoży do niej srebrną łyżeczkę a potem założy buty, kurtkę i wyjdzie na ganek, wyjmując z kieszeni papierosy i zapalniczkę. Ale to stanie się później; w tej chwili patrzy na Åse siedzącą na pomoście i na zacumowany opodal biało-granatowy stateczek Jan Mayen II, którym przypłynęli z Tromsø; kiwa się na wodach fiordu żeby przeczekać zapowiadany sztorm, nim ruszy na Lofoty. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Åse nie może widzieć Eryka, patrzącego na nią z kuchni przez szybę małego okna; dostrzega natomiast dym unoszący się z komina, który szybko znika pod naporem wiatru. Åse wstanie, gdy Eryk wyjdzie. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Siedem miesięcy temu w Trondheim, na wernisażu malarstwa Simone, przyjaciółki z Austrii, Åse była świadkiem dyskusji Eryka i grona takich jak on niepokornych, aroganckich, pewnych siebie brodaczy. Pili dużo wódki, śmiali się hałaśliwie, całowali dziewczyny obmacując im przy tym piersi. Przekrzykując się recytowali wiersze jakichś nikomu nieznanych poetów, zachwalając wątpliwej jakości obrazy nieznanych malarzy i roztkliwiali nad prozaicznymi Vivaldim a lekceważąco mówili o kompozytorach odrzucających tonalność. Zapamiętała zdanie, że „dzieła Pendereckiego to kompozycje na wstrząsy wtórne pod fabryką blaszanych garnków” a natchnieniem Messiaena mieli być „pijani hydraulicy walący młotami w kanalizacyjne rury”. </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Simone przedstawiła ją Björnowi, Björn Victorowi a ten Erykowi, który poklepał ją po tyłku i posadził sobie na kolanach<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">- Dziewczyno, jesteś piękna jak Ginewra de&#8217; Benci.<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">- Jak kto? </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Åse jest zaskoczona, więc jej wyjaśnia kim była owa Ginewra, kto ją namalował i dlaczego on, Eryk, tak kocha portret tej zdumiewająco brzydkiej a przez to oszałamiająco pięknej dziewczyny, dla której oddałby życie i palec wskazujący a przecież bez tego palca seks nie ma sensu i wszyscy ryknęli śmiechem na widok jej zmieszania. Pomyślała, że powinna wstać z jego kolan i dać mu w pysk? Może powinna, ale nie wstała, nie dała mu w twarz i nie broniła się, kiedy nagle zaczął ją  całować. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Wyszli niecałą godzinkę później i pojechali do tej jego paskudnie chłodnej i zakurzonej pracowni w parszywej dzielnicy portowej. Małe, brudne prostokąty szybek tworzyły cztery wielkie okna w pordzewiałych, odrapanych stalowych ramach; mgliście ukazywały szkielety portowych żurawi i oleiste wody kanału; pękate holowniki bucząc ostrzegawczo, omiatały wnętrze pracowni snopami błękitnego światła reflektorów. Zapalił świeczkę, w półmroku wypili z butelki resztkę jakiegoś zwietrzałego, cierpkiego wina, potem całowali się a kiedy jeszcze później wypili z butelki wódkę, zdjął z niej sukienkę, stanik i majtki, przewracając w skłębioną pościel na materac, leżący na podłodze obok zimnego, pordzewiałego kaloryfera. Kiedy w nią wchodził, zaczęła szarpać go za włosy, krzycząc rozpaczliwie, jakby tonęła.<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">- Poczekaj! Poczekaj chwilkę! Ja się z mężem nigdy nie rozejdę! Rozumiesz? Nigdy!<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">- Więc mam nadzieję, że z nim będziesz szczęśliwa. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Christian powiedział to przyjaźnie i jakby z ulgą. Wprawdzie mógłby kazać tym swoim łysym, umięśnionym ochroniarzom zatłuc Eryka w jakimś ciemnym zakamarku, kiedy pijany będzie wracać pomiędzy żurawiami, stosami drewnianych skrzyń, beczek i kontenerów, ale przecież Christian nie kochał jej od dawna więc nawet ucieszyło go żałośnie przestraszone wyjaśnienie.<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">- Zakochałam się, Christianie. Po prostu zakochałam się i nic na to nie poradzę a poza tym, Christianie, przecież ty mnie nie i tak od dawna nie kochasz, więc&#8230;<br />
</span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">- Więc mam nadzieję, że z nim będziesz szczęśliwa, powtórzył kiedy wsiadał do Saaba, żeby odjechać z jej życia raz na zawsze jak ktoś, kto tylko przypadkiem zaparkował między jej nogami. Przypadkiem i tylko na krótką chwilę. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">(&#8230;)</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-size: small;"> </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"> </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/08/slawomir-majewski-poznaj-nowego-kolege-w-klubie-literackim-brzeg/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ROTA Marii Konopnickiej</title>
		<link>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/08/rota-marii-konopnickiej/</link>
		<comments>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/08/rota-marii-konopnickiej/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Aug 2011 16:59:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gazeta Brzeska]]></category>
		<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Literacka Izba Przyjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klubliterackibrzeg.pl/?p=2498</guid>
		<description><![CDATA[15 lipca minęła kolejna rocznica pierwszego publicznego wykonania „Roty” Marii Konopnickiej. Z całą mocą zabrzmiała, gdy podziwialiśmy niedawno rekonstrukcję bitwy pod Grunwaldem, z którym to wydarzeniem związana jest historia pieśni. Warto przypomnieć genezę tego niezwykłego utworu. Był rok 1910 r. W Krakowie trwały przygotowania do obchodów 500 &#8211; lecia zwycięstwa nad Krzyżkami. Uroczystość miała wzmocnić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>15 lipca minęła kolejna rocznica pierwszego publicznego wykonania „Roty” Marii Konopnickiej. Z całą mocą zabrzmiała, gdy podziwialiśmy niedawno rekonstrukcję bitwy pod Grunwaldem, z którym to wydarzeniem związana jest historia pieśni. Warto przypomnieć genezę tego niezwykłego utworu. </strong></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://www.muzeumzarnowiec.pl/grafika/rota.jpg" alt="" width="165" height="258" /></p>
<p><span id="more-2498"></span>Był rok 1910 r. W Krakowie trwały przygotowania do obchodów 500 &#8211; lecia zwycięstwa nad Krzyżkami. Uroczystość miała wzmocnić ducha narodowego Polaków pod zaborami. Ważnym wydarzeniem miało być odsłonięcie pomnika grunwaldzkiego, na którego powstanie <strong>Ignacy Paderewski</strong> wydatkował prawie cały swój majątek. Uroczystość przygotowywano z dużym rozmachem. Oprawę muzyczną powierzono kompozytorowi o międzynarodowej sławie, <strong>Feliksowi</strong> <strong>Nowowiejskiemu</strong>, który znał utwór Konopnickiej, gdyż ukazał się on drukiem w czasopiśmie „Przodownica”. Dedykowany został przez poetkę „ludowi śląskiemu”. Utwór był zamówiony przez inne czasopismo „Gwiazda Cieszyńska” (w Cieszynie mieszkał syn pisarki, u niego często bywała), ale do dziś nie wiadomo, dlaczego wydrukowany został w innym piśmie. Rok 1908 to czasy nasilonej germanizacji w Wielkopolsce, czyli na ziemiach zaboru pruskiego. Konopnicka przeżywała zaborczą ekspansję, strajk dzieci we Wrześni z powodu wycofania j. polskiego nawet z lekcji religii, była oburzona na Prusaków za rugowanie i wywłaszczanie Polaków z rodowitych ziem, znała dzieje Wojciecha Drzymały. Zapewne miała świadomość ważności utworu, którym pragnęła wywołać jedność Polaków w walce o polskość we wszystkich zaborach. Praca nad utworem trwała dość długo, pisarka dokonywała licznych poprawek, czego wynikiem powstał wiersz znakomity w formie i treści.</p>
<p><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/08/images1.jpg" rel="lightbox[2498]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2500" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="Maria Konopnicka" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/08/images1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Wiersz tak się spodobał F. Nowiejskiemu, że postanowił do niego napisać muzykę. Gdy opus 38 numer 2 był gotowy, udostępnił go publiczności. Pierwszy raz pieśń została wykonana przez krakowski chór „Sokół” na wieczornicy z okazji powstania styczniowego i zachwyciła słuchaczy. Ale prawdziwe jej zwycięstwo ku sławie miało miejsce na wspomnianej wyżej uroczystości odsłonięcia pomnika Władysława Jagiełły &#8211; pomnika grunwaldzkiego, kiedy to pieśń śpiewaną przez sześciuset osobowy chór podchwycił tłum, liczący ok. sto tysięcy ludzi. Dlatego „Rota” zwana była na początku „Hymnem Grunwaldzkim”.<br />
Kilka lat później, w czasie I wojny światowej stała się najpopularniejszą pieśnią patriotyczną, a emigracja uznała ją za swój hymn. Gdy Polska odzyskała niepodległość, pieśń kandydowała do miana hymnu państwowego. W 1927 ks. Aleksander Piotrowski napisał do melodii Nowowiejskiego „Rotę katolików”: <em>Nie rzucim Chryste, świątyń twych</em>…</p>
<p><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/08/images2.jpg" rel="lightbox[2498]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2501" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="Maria Konopnicka" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/08/images2-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Fenomen „Roty” trwa niezmiennie od ponad 100 lat! Jest częściej wykonywana niż nasz hymn państwowy. Wystarczy przeżyć zbiorowe śpiewanie pieśni, żeby się przekonać, że jest w niej jakaś niezwykła siła, która napawa nadzieją i mocą  śpiewających.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p style="text-align: center;"><strong>Słowa „ Roty”, wersja ze zbiorów Muzeum M. Konopnickiej w Żarnowcu </strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: center;">NIE RZUCIM ZIEMI SKĄD NASZ RÓD,<br />
NIE DAMY POGRZEŚĆ MOWY,<br />
POLSKI MY NARÓD, POLSKI LUD,<br />
KRÓLEWSKI SZCZEP PIASTOWY.<br />
NIE DAMY BY NAS ZNIEMCZYŁ WRÓG!</p>
<p style="text-align: center;">TAK NAM DOPOMÓŻ BÓG!</p>
<p style="text-align: center;">DO KRWI OSTATNIEJ KROPLI Z ŻYŁ<br />
BRONIĆ BĘDZIEMY DUCHA,<br />
AŻ SIĘ ROZPADNIE W PROCH I W PYŁ<br />
KRZYŻACKA ZAWIERUCHA.<br />
TWIERDZĄ NAM BĘDZIE KAŻDY PRÓG.</p>
<p style="text-align: center;">TAK NAM DOPOMÓŻ BÓG!</p>
<p style="text-align: center;">NIE BĘDZIE NIEMIEC PLUŁ NAM W TWARZ,<br />
NI DZIECI NAM GERMANIŁ!<br />
ORĘŻNY WSTANIE HUFIEC NASZ,<br />
DUCH BĘDZIE NAM HETMANIŁ.<br />
PÓJDZIEM, GDY ZABRZMI ZŁOTY RÓG.</p>
<p style="text-align: center;">TAK NAM DOPOMÓŻ BÓG!</p>
<p style="text-align: center;">NIE DAMY MIANA POLSKI ZGNIEŚĆ,<br />
NIE PÓJDZIEM ŻYWO W TRUMNĘ<br />
NA POLSKI IMIĘ, NA JEJ CZEŚĆ<br />
PODNOSIM CZOŁA DUMNE:<br />
ODZYSKA ZIEMIĘ DZIADÓW WNUK.</p>
<p style="text-align: center;">TAK NAM DOPOMÓŻ BÓG!</p>
<p><strong>Wszystkich zainteresowanych literaturą zapraszamy do kawiarenki Klubu Literackiego „Brzeg”, która jest czynna w pierwsze piątki miesiąca od godz. 17.00 ( po wakacjach 2 września), sala ZNP, I piętro, ratusz, Sukiennice 2, tel. 506 694 440, 77 416 36 58 (ZNP). <br />
Więcej o działalności klubu na stronie: <a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/">www.klubliterackibrzeg.pl</a></strong></p>
<p><strong>ZAPRASZAMY!</strong></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/08/rota-marii-konopnickiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsze spotkanie w Nowym Roku!</title>
		<link>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/01/pierwsze-spotkanie-zaproszenie/</link>
		<comments>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/01/pierwsze-spotkanie-zaproszenie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Jan 2011 22:14:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Literacka Izba Przyjęć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.klubliterackibrzeg.pl/?p=2029</guid>
		<description><![CDATA[PIERWSZE SPOTKANIE KLUBU LITERACKIEGO &#8222;BRZEG&#8221; W NOWYM ROKU! odbyło się w piątek, 7 stycznia,godz 17.00, ul Sukiennice 2, ratusz, sala ZNP Było SZAMPAŃSKO, SŁODKO I POETYCKO! Na kartkach widniały życzenia Jana Chmiela &#8211; muzyka, poety z Cieszyna, kierownika zespołu Tryton, który był z nami na wieczorze kolęd w Lewinie Brzeskim.   „Noworoczne winszowanie” „ Szczyńścio, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br class="spacer_" /></p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2007" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="Jan Chmiel i zespół" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2010/12/P1030435-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></p>
<p style="text-align: center;">PIERWSZE SPOTKANIE KLUBU LITERACKIEGO &#8222;BRZEG&#8221; <br />
 W NOWYM ROKU!</p>
<p style="text-align: center;">odbyło się w piątek, 7 stycznia,godz 17.00, ul Sukiennice 2, ratusz, sala ZNP</p>
<p style="text-align: center;">Było SZAMPAŃSKO, SŁODKO I POETYCKO!</p>
<p style="text-align: left;">Na kartkach widniały życzenia <strong>Jana Chmiela</strong> &#8211; muzyka, poety z Cieszyna, kierownika zespołu Tryton, który był z nami na wieczorze kolęd w Lewinie Brzeskim.</p>
<p style="text-align: left;"> </p>
<p style="text-align: center;"><strong>„Noworoczne winszowanie”</strong></p>
<p style="text-align: center;">„ Szczyńścio, zdrowio w Nowym Roku<br />
 winszujmy wóm szczerze.<br />
 Niech na każdym waszym kroku<br />
 Pónbóczek was strzeże.</p>
<p style="text-align: center;"><span id="more-2029"></span><br />
 Żebyście byli zdrowi wiesieli,<br />
 jako w niebie anieli.<br />
 (…) By wóm niczego nigdy nie brakło,<br />
 światło miłości nigdy nie gasło.<br />
 Żeby gaździnka gazde miała rada<br />
 i nie smykała się po sómsiadach.<br />
 Niech mu co wieczor łóżeczko rozściele<br />
 i niech se przajóm nie jyny w niedziele.</p>
<p style="text-align: center;">Gazda niech gospode z daleka łomijo,<br />
 by już wincyj grajcarów tam nie przepijoł.<br />
 Niech raczyj mie ciepnie jaki grosz do kapsy,<br />
 żebych nie musioł wyjyżdżać na saksy”.</p>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/01/P1030598.jpg" rel="lightbox[2029]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2035" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="Od lewej: L. Pabisiak, L. Ścisłowicz, S. Falińska, R. Malczewska, K. Łaszewska, S. Cierpisz" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/01/P1030598-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Dzieliliśmy się swoimi strofami oraz innych poetów. Wiersze czytali: <strong>Halina Sonia Falińska, Romana Więczaszek,</strong> <strong>Leszek Pabisiak</strong>.</p>
<p><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/01/P1030194.jpg" rel="lightbox[2029]"><img class="size-thumbnail wp-image-2036 alignright" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="W. Pyka na Misterium Chleba w Brzegu (XXI Najazd)" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/01/P1030194-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Niektórzy poeci są blisko nas, w Popielowie mieszka <strong>Walter Pyka</strong>, którego bardzo chcielibysmy gościć w Brzegu. To aptekarz, który o sobie mówi, że &#8222;chciałby leczyć ludzkiego ducha&#8221; i &#8221;w razie bólu jeden wiersz&#8221;.  Na spotkaniu czytalismy jego wiersze z tomu &#8222;Przejaśnienie&#8221;. Wspominaliśmy maturzystkę <strong>Wiolę Sandurską</strong>, która rozpoczęła posługę Bogu (jest w zakonie), <strong>Zdzisław Herman</strong> przekazał przez szefową klubu życzenia, jest chory, ale nadal tworzy, bo jak mówi &#8222;musi, gdy mu coś w duszy gra&#8221;.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>&#8222;Ilu przyjaciół zostało w wierszach</strong>&#8221; &#8211; w tomiku wydanym prze Konfraternię Poetów z Krakowa, pod przewodnictwem <strong>Jacka Lubarta- Krzysicy</strong>, znalazły się wiersze nieżyjących już poetów związanych z Opolszczyzną i Krakowem i obecnych (m.in. Romany W.). Poeci czytali swoje wiersze w listopadzie w Krakowie w ramach Najazdu Poetów na Zamek Piastów Śląskich. Utwory poetów, których już nie ma wśród nas, czytała wówczas <strong>Anna Dymna.</strong></p>
<p><strong><a href="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/01/P1030601.jpg" rel="lightbox[2029]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-2037" style="margin: 10px; border: black 2px solid;" title="R. Więczasze, S. Falińska, R. Malczewska, S. Cierpisz" src="http://www.klubliterackibrzeg.pl/wp-content/uploads/2011/01/P1030601-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Róża Malczewska</strong>, jak zwykle czymś nas zaskoczyła. Tym razem nową fryzurą i nowymi wiadomościami z literatury. Przypomniała, że minęło 20 lat od śmierci <strong>Jana Rybowicza</strong> &#8211; literata z Koźla na Opolszczyźnie. Ten niepokorny poeta pisał ciekawe wiersze, niektóre są piosenkami Starego Dobrego Małżeństwa.</p>
<p style="text-align: left;"> </p>
<p style="text-align: center;">Szampanem wnieśliśmy toast za zdrowie WSZYSTKICH ZNAJOMYCH KLUBU i udany literacki rok!!!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.klubliterackibrzeg.pl/2011/01/pierwsze-spotkanie-zaproszenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Minified using disk: basic
Page Caching using disk: enhanced

Served from: www.klubliterackibrzeg.pl @ 2012-02-06 21:30:50 -->
