Ostrowska Krystyna
Listopad 28, 2008PAPA
Na tej ziemi
wśród milionów
wyrósł Polak.
Był wybrany, naznaczony,
na wzór światu postawiony.
Utrudzony i zraniony
szedł do ludzi ukochanych,
aby dzielić się miłością,
słowem wiary dać nadzieję.
Na godniejsze Boskie Życie,
tu na ziemi, dając przykład
tak wielkiego miłowania.
Lud zadumał się,
przystanął.
Czy zrozumiał
BOŻE
Jesteś światłem świata
Boże Wielki
Tak na co dzień i od święta
Jesteś tutaj tam i wszędzie
Zawsze słuchasz
Nic nie mówisz
Kreślisz ręką drogi życia
Stawiasz kropkę w pewnej chwili
Boże Wielki
Ty Jedyny
Robisz wszystko by się słowo Twe
Przez wieki wypełniło
MAMA
Serce w sercu zabiło, serce sercu dało żyć.
To matka.
Radość życia, świata dotyk.
To ja.
Noce nieprzespane, troską czoło zaorane.
To matka.
Pierwszy świat i płacz, i słowo mama.
To ja.
Troska o chleb, sukienkę, kokardę.
To mama.
Radość dzieciństwa, beztroski czas.
To ja.
W dorosłe życie, w inny świat wprowadzała.
To mama.
Serce w sercu zabiło, serce sercu dało żyć.
To ja matka.
Choć Ciebie nie ma już,
W mym sercu bije część Ciebie,
Mamo!
PANI WIOSNA
Szła ubrana uroczyście
Świtem, łąką już zieloną.
Szła dostojna, uśmiechnięta
Pani Wiosna.
Z przebiśniegów wianek miała,
Bazie szatę jej zdobiły,
Cała była podniecona
Pani Wiosna.
Stopy myła w rannej rosie,
Słońce skrzyło się we włosach,
Z wiatrem pięknie zatańczyła,
Nas zaspanych obudziła.
Miss Polonią zawsze bywa.
Najcudniejsza Pani Wiosna!
NATURA
Tuż przy drodze
Choć nieduży
Rośnie modrzew
Jak krzak róży
Wiosną pięknie zielenieje
Swoim strojem cieszy latem
A jesienią cud natury
Złote igły kąpie w deszczu
I roztacza wokół siebie
Słońca ciepła odrobinę
Z minionego lata
MIŁOŚĆ ZAGUBIONA
Hej, miłości zagubiona!
Dokąd zmierzasz utrudzona?
Popatrz wkoło i pozostań
w sercach ludzi.
Tych, co pragną miłowania
wraz z wiosennym pąkiem kwiata.
On do życia się rozwija,
do miłości poważania
poprzez lata.
Daj radości z twego bytu
pośród ludzi zawiedzionych
swą niemocą tu i wszędzie.
Wspomóż serca te biedniejsze,
bez miłości są chłodniejsze.
WSPOMNIENIE
Tam na górce na Wołyniu,
Pośród pól i krzaków bzu
Prochy przodków spoczywają.
Krzyż dębowy pochylony
Czuwa nad spokojnym snem.
A z kościółka przy niedzieli
Wiatr przynosi im te pieśni,
Które znali z młodych lat.
Oni w ciszy swojej trwają,
Lecz historię swoją mają.
Tam zostali na Ojcowiźnie,
Teraz leżą na obczyźnie,
Bo w polskości swej wytrwali
Aż do końca, aż po kres.
KOLORY JESIENI
Bukiet z liści ułożony,
z liści lata i jesieni.
Są już żółte i brązowe.
Te zbierane z ranną rosą,
a złociście przebarwione,
zatrzymały słońca blask.
Bukiet z liści postawiony
na mym stole.
Zatrzymany bukiet wspomnień
tego lata.