„Wielkie piękno” – reżyser filmu – Paolo Sorrentino.
sierpień 24, 2025
„Wielkie piękno” – to włosko-francuski film artystyczny z 2013 r. w reżyserii Paolo Sorrentino. Wyświetlono go niedawno w Dolnośląskim Centrum Filmowym we Wrocławiu na tzw. Pokazie specjalnym. Miłe zadziwienie wywołał fakt, że widzów na ten film była prawie pełna sala!
Zdjęcia kręcono w Rzymie. Światowa premiera filmu miała miejsce w 2013 r. w Cannes. Polska premiera filmu też nastąpiła w tym samym roku.
Reżysera okrzyknięto „Nowym Fellinim”, łatwo dostrzegamy podobieństwa między tymi dwoma reżyserami z Włoch („Słodkie życie”F. Fellini).
„Wielkie piękno” nie jest nastawione na fabułę, to raczej wycieczka w duszę głównego bohatera – Jepa (Toni Servillo), który obchodził niedawno sześćdziesiąte któreś urodziny i dokonuje przewartościowań w swoim życiu. Ale, żeby widz wczuł się we wnętrze dziennikarza, który napisał za młodu dość poczytną – jedną powieść, zabiera nas reżyser na wycieczkę po Rzymie.
Trasa wiedzie przez noce i dnie. Trzeba być uważnym, aby dostrzec wszystkie obrazy kulturowe wiecznego miasta oraz jego ludzi, w scenach często symbolicznych, ale dobrze wypatrzonych przez reżysera. Film ukazuje je w zawrotnym tempie. W artyźmie zabytków nurza się świat ludzi brzydkich, niezbyt mądrych, zagubionych, udających innych niż są.
Ten kontrast jest po to, gdyż Jep – z twarzą znudzonego i smutnego mężczyzny, szuka WIEKIEGO PIĘKNA. Dotąd nie znalazł, dlatego nie umiał napisać następnej książki. Jest on, jak większość starszych ludzi, ciut niespełnionych, z nutą przegrania czegoś, bo przecież za późno prawie na wszystko! Momentami bohater staje się nudny, bezsens jego egzystensji nuży. Sceny celowo mocno przerysowane, hulanki nocne, sex konieczny, intrygi… Jep nie szuka nowych zainteresowań, nie podróżuje, ciągle babrze się w tym samym świecie, jako zło konieczne. Beznadziejnie późno wstaje, pije kawę po, aby za chwile znów zasnąć. A ludzie obok kotłują się, tańczą; taki taniec jak scena z Chochołem w „Weselu” S. Wyspiańskiego. Symbol. Albo humor, satyra: „Co pani robi? Jestem bogata. – To świetna praca.”
Dobrze, że na końcu i w końcu bohater dochodzi do wniosku, że nie ma już czasu na rzeczy, których nie chce robić. Jest to przestroga dla młodszych, bo starszym widzom niewiele ona wniesie tak, jak głównemu bohaterowi. Film warto obejrzeć, bo budzi świadomość, aby nie siadać na laurach, tylko wędrować do przodu, pamiętając jak ważna jest przeszłość.
Film był nominowany do Złotej Palmy, nagrodzony Europejską Nagrodą Filmową oraz Złotym Globem w Hollywood za najlepszy film nieanglojęzyczny.
……………………..
Tekst: Romana Więczaszek
.