Archiwum: marzec, 2026
marzec 10, 2026
Wł. Reymont: „Chłopi”
(…) Hej! Zwiesna ci to szła, jakoby ta jasna pani w słonecznym obleczeniu, z jutrzenkową i młodą gębusią, z warkoczami modrych wód, od słońca płynęła, nad ziemiami się niesła w one kwietniowe poranki, a z rozpostartych rąk świętych puszczała skowronki, by głosiły wesele. A za nią ciągnęły żurawiane klucze z klangorem radosnym, a sznury dzikich gęsi przepływały przez blade niebo, że boćki ważyły się nad łęgami, a jaskółki świegotały przy chatach i wszystek ród skrzydlaty nadciągał ze śpiewaniem. A kędy tknęła ziemię słoneczna szata, tam podnosiły się drżące trawy, nabrzmiewały lepkie pęki, chlustały zielone pędy i szeleściły listeczki nieśmiałe. I wstawało nowe, bujne, potężne życie, a zwiesna już szła całym światem, od wschodu do zachodu, jako ta wielmożna boża wysłanniczka, łaski i miłosierdzie czyniąca”. (…)
Bruno Schulz: „Sanatorium pod Klepsydrą” (opowiadanie „Wiosna”)
(…) „Wiosna! — zawołałem, otwierając szeroko okna na rano, na słoneczną nicość. (…) To nie była zwykła wiosna, to była ta wiosna pierwsza, rzadka, jakby stworzona z ociąganiem, z drżeniem, z przeczuciem… Ziemia była w tym roku na wskroś przesiąknięta wiosną, jak gąbka nasączona winem”. (…)
Eliza Orzeszkowa: „Nad Niemnem”
(…) „Wiosna na Litwie, zwłaszcza nad Niemnem, jest piękna, a choć krótka, to tak radosna, że zdaje się, jakby ziemia cała w uśmiechu się kąpała. (…) Drzewa w ogrodach stroiły się w białe i różowe kwiecie, łąki zieleniały, a Niemen… Niemen toczył wody srebrzyste, jakby w nich całe niebo odbić chciał”. (…)
………………………………………………………
Te fragmenty prozy oraz inne byly czytane na spotkaniu literacko-muzycznym w Kawiarence Między Wierszami w Brzeskim Centrum Seniora (wiosna 2026)
marzec 9, 2026
WHITNEY HOUSTON – sedno informacji o piosenkarce wszechczasów przekazywał ekran na scenie. Miała mocny oktawowy głos, którym potrafiła wywoływać skrajne emocje. Poruszające są fakty z jej życia i…tragiczna śmierć.
Nasi brzescy artyści uczuciowo wczuli się w role, z pełnym zaangażowaniem osobistego przeżywania – muzyką i tańcem zabrali widzów w BCK w lata kariery piosenkarki. Genialna reżyseria Pani Aleksandry Ofmańskiej-Kowalczyk, która podzieliła się po spektaklu opinią, że zmierzenie się z tą światową gwiazdą, w połączeniu prezentacji wokalnych z tańcem, było trudnym zadaniem.
Wystąpiła Grupa Artystyczna Loża oraz gościnnie Wioletta Golonka i Anna Nowacka. Wg wizji pani reżyser widowisko opracowali dźwiękowo i wizualnie: Robert Stępień, Łukasz Oskar Michalak, Krzysztof Kowalczyk, Karol Szczepaniak.
Z wielkim podziwem widzowie na stojąco dziękowali Wykonawcom, a panie z zespołu otrzymały od Dyrekcji kwiaty i upominki.
Wszystkie kobiety tego wieczoru i na scenie, i na widowni dostały w upominku wzruszający przekaz o miłości. Widzowie dzielili się wrażeniami, które trudno opisać, gdyż to show taneczno-muzyczne trzeba zobaczyć i przeżyć.
……………………………………………………………..
Napisała: Romana Więczaszek
marzec 5, 2026
Proszę dokończyć tytuły piosenek: To ostatnia…, Jesienne…, Pierwszy siwy…,
Tango…., Każdemu wolno kochać…, Młodym być i…,
Kiedy znów zakwitną…, Już taki jestem…
Jestem pewna, że każdy wie i słyszy w głowie ten głos. MIECZYSŁAW FOGG – najważniejszy gość Kawiarenki Między Wierszami w Brzeskim Centrum Seniora 2.03.2026r.! Patron Roku 2026, uznany za najbardziej aktywnego piosenkarza świata, toteż zwany Królem Polskiej Piosenki. Z wielkim szacunkiem za osiągnięcia, za patriotyczną postawę, zwłaszcza za walkę podczas II wojny światowej i ratowanie życia Żydom, za przeszło 100 koncertów w tym czasie, które dawały Polakom otuchę – wspomnieliśmy Złoty Krzyż zasługi oraz Medal Sprawiedliwego Wśród Narodów. Muzycznie postać ubarwiła EWA SIEMASZKO. Wspaniale brzmiały też piosenki oparte na naszych tekstach, które wiosennie wyśpiewała nasza muzyczna znajoma.
Milo było wysłuchać wieści ze świata, gdyż niespodziankę zrobiły znajome z Wrocławskiego Stowarzyszenia Twórców Kultury: ZOFIA ZELMAN (poetka, prozatorka, bioenergoterapeutka) i GRAŻYNA SKONIECZNA (poetka, miłośniczka filmów, rowerzystka, która zna „każdy kamyk” we Wrocławiu).
Czytaj całość »
marzec 5, 2026
Zapewne nie ma w życiu przypadków bez przyczyny! Bo nie bez przyczyny wylosowałam na spotkaniu autorskim wiersz „Melancholia”. W nim moja ulubiona przenośnia „życiodajne krople”. Autorka mówi o olśnieniu i dźwiękach deszczu. Obraz tego zjawiska potrzebnego roślinom jest tak mocny w przekazie, że „melancholia umiera”.
Dlaczego krople są mi bliskie? Jestem pod urokiem potoków, żródeł, stawów i rzeki Bystrzycy, która płynie przez Głuszycę w Górach Sowich. Ona sobie płynie i płynie, tylko mnie od dawna tam nie ma. Zatytułowałam jedną z moich książek „Krople ze źródła”, w wierszu tytułowym są nazwane „życiodajnymi kroplami”. Dodatkowo nowy (w trakcie druku) tom bohaterki wieczoru nosi tytuł „Wychodząc z cienia”, a mój już wydany „Nasze cienie zatańczą”. Bez konsultacji, tak wyszło z głębi serc, i już!
Takie myśli miałam wczoraj (23.02.2026) na wieczorze autorskim „Na krawędzi ciszy” Grażyny Ewy Skoniecznej w Saloniku Trzech Muz we Wrocławiu. Wchodzi się do niego z szarego podwórka, aby po następnym kroku znaleźć się innym świecie. Na pewno lepszym i kolorowym. Na ścianach autentyki-obrazy, rękodzieła znajomych twórców, świece, nastrojowe okrągłe stoliki, pachnie kwiatami, książkami z biblioteczki. Nie ma okien, gdyż skryły się za roletami. Oknem na świat są znaki, o które dbają muzy.
Czytaj całość »