Grażyna Ewa Skonieczna – wieczór autorski w Saloniku Trzech Muz/ Wrocław luty 2026

marzec 5, 2026

Zapewne nie ma w życiu przypadków bez przyczyny! Bo nie bez przyczyny wylosowałam na spotkaniu autorskim wiersz „Melancholia”. W nim moja ulubiona przenośnia „życiodajne krople”. Autorka mówi o olśnieniu i dźwiękach deszczu. Obraz tego zjawiska potrzebnego roślinom jest tak mocny w przekazie, że „melancholia umiera”.

Dlaczego krople są mi bliskie? Jestem pod urokiem potoków, żródeł, stawów i rzeki Bystrzycy, która płynie przez Głuszycę w Górach Sowich. Ona sobie płynie i płynie, tylko mnie od dawna tam nie ma. Zatytułowałam jedną z moich książek „Krople ze źródła”, w wierszu tytułowym są nazwane „życiodajnymi kroplami”. Dodatkowo nowy (w trakcie druku) tom bohaterki wieczoru nosi tytuł „Wychodząc z cienia”, a mój już wydany „Nasze cienie zatańczą”. Bez konsultacji, tak wyszło z głębi serc, i już!

Takie myśli miałam wczoraj (23.02.2026) na wieczorze autorskim „Na krawędzi ciszy” Grażyny Ewy Skoniecznej w Saloniku Trzech Muz we Wrocławiu. Wchodzi się do niego z szarego podwórka, aby po następnym kroku znaleźć się innym świecie. Na pewno lepszym i kolorowym. Na ścianach autentyki-obrazy, rękodzieła znajomych twórców, świece, nastrojowe okrągłe stoliki, pachnie kwiatami, książkami z biblioteczki. Nie ma okien, gdyż skryły się za roletami. Oknem na świat są znaki, o które dbają muzy.

Za chwilę będzie pachnieć muzyką, czyli piosenkami na podstawie wierszy Autorki, z muzyką Elżbiety Kołodziejczyk, która gra na gitarze. Również za chwilę G. Skonieczna podzieli się słowem ze swoich czterech książek poetyckich. Wiersze te odwracają się od nieszczęść i brzydoty, zaglądają z uważnością tam, gdzie możemy znaleźć piękno i ukojenie, „na krawędzi” obecnego świata i z uwagą, aby nie zlecieć na łeb i szyję. Grażyna kocha fotografowanie, codzienne podróże na rowerze, zna prawie wszystkie zakątki i okazałe miejsca Wrocławia.  Z obserwacji tych niesie tematy w wersy i oczywiście, nie pomija człowieka. Ale najbardziej kocha swoje wnuczęta, którym przekazuje artyzm i miłość do przyrody.

W motywy Autorki świetnie wkomponowała się muzyka na flecie w wykonaniu Alicji Lewandowskiej, czyli Alicji z Krainy Czarów, którą Grażyna poznała w Brzegu na spotkaniach w Kawiarence w Brzeskim Centrum Seniora (poetka gościła u nas kilka razy). Tak oto, świat okazał się znów mały, a słowo rzeczywiście nie zna granic!. Muzami i życzliwą publicznością opiekowali się wierni temu miejscu od lat – Alicja i Bolesław Langowie.

…………………………………….

Napisała: Romana Więczaszek